Zrób to wtedy kiedy będziecie gotowi

Płacz, kurczowe trzymanie się rodzica i sroga mina wyrywającego dziecko nauczyciela. Czasy się zmieniły, adaptacja w placówkach które zajmują się opieką nad dziećmi to już raczej standard niż rarytas. Warto z niego skorzystać w pełni. 

Adaptacja przedszkolna to temat który z pewnością macie już za sobą, my też. Każde dziecko przechodzi ją inaczej. Jedni z płaczem i bolącym sercem inni bez problemu. Chyba nikt jeszcze nie doszedł do tego czy to sprawa charakteru, miejsca czy podejścia rodziców. Każdy mówi sprawa indywidualna. Byłoby idealnie gdyby przekładało się to na rzeczywisty czas adaptacji i rozpoczęcia przygody z przedszkolem.

Doskonale wiem jak to jest gdy każda napotkana osoba pyta czy Twoje dziecko chodzi już do przedszkola lub żłobka. Biada Ci jeśli odpowiesz, że nie. Wtedy oznacza to tyle co „siedzisz z nim w domu”. A więc siedzisz z tym swoim dzieckiem na kanapie cały dzień. Ty nic nie robisz bo siedzisz przecież, a dziecko się nie rozwija. Nie umie przecież czytać w wieku 3 lat bo wiadomo że zupełnie zaniedbałaś fakt rysowania szlaczków  w zeszycie rok temu. Co jeśli jednak powiesz, że dziecko nie jest gotowe? Jesteś tchórzem bo przecież nie spróbowałeś.

Wychodzi na to, że ja byłam tchórzem, ale tylko po to by czuć że to ja jestem gotowa. 

Pewnie wielokrotnie słyszeliście, że małe dzieci doskonale odczuwają nastroje rodziców. Bicie serca, oddech. Z większym dzieckiem jest zupełnie tak samo. Rodzic ma obawę to i dziecko zaczyna mieć wątpliwości. Sprytne te nasze dzieci. Nie pomaga wymyślanie i opowiadanie o tym jakie rewelacyjne atrakcje czekają za przedszkolnym progiem. Wystarczy jedno wątpliwe spojrzenie. Pozamiatane.

Kluczem do wszystkiego jest głowa rodzica, jego nastawienie i nastrój. Jak to zrobić?

Dorośli już tak mają, że jeśli chodzi o naszych bliskich wolimy wiedzieć wszystko, sprawdzić, zobaczyć i poczytać. Niewątpliwie jest to wskazane. Sprawia to, że nasza głowa czuje się znacznie lepiej. Czujemy się spokojni.

Po swoich doświadczeniach wiem że zupełnie nie ma sensu pytanie o opinie „ jakie przedszkole jest najlepsze” w grupach na  portalach społecznościowych. Dlaczego? Bo nie wszyscy są tacy sami. Mówię o rodzicach. Ja już to zrobiłam. Zapytałam. Co otrzymałam? Kilkanaście wiadomości z tekstem: „polecam”. Czy mnie to przekonało? Nie.

O co tak na prawdę chodzi? Chodzi o to by ruszyć się i rozwiać swoje wątpliwości. Tego niestety nie zrobi internet. Zawsze najlepszym rozwiązaniem jest wybrać się do danego przedszkola i zapytać o wszystkie rzeczy które nas nurtują. A także zobaczyć czy nasza filozofia zgrywa się z tym co prezentuje dane przedszkole. Co tu ukrywać, to są trudne wybory. Początek jest najważniejszy, dokładnie w tym momencie w którym jesteście gotowi.

Później jest już tylko zaufanie i przywiązanie. Sprawia ono to, że gdy pojawią się gorsze dni mamy wsparcie i pewność że poza domem jest ktoś kto przytuli, złapie za rękę i otrze łzy istocie która jest dla nas najważniejsza.

Zostaw odpowiedź

Nawigacja