Testujemy. Fill’n Squeeze- zestaw do robienia eko musów.

W ostatnim czasie nasze półki sklepowe okupują musy i przeciery a także jogurty w charakterystycznych saszetkach.

Bardzo proste- gotowy przecier warzywny lub owocowy do podania wprost do paszczy głodnego, wrzeszczącego dziecia. Bez łyżeczek, bez śliniaczków, bez mocowania się z chęcią lub niechęcią do danego produktu. Bo przecież opakowanie bardzo oryginalne i żadne dziecko nie będzie mogło się oprzeć przed naciśnięciem woreczka ze smakołykiem.

Dokładnie tak to wygląda, pomysł rewelacyjny! Ale z takimi gotowymi musami jest różnie, bo albo wątpliwy skład, mała pojemność, a cena jak na tą pojemność, którą proponują wiodący producenci wysoka.

Gdy ja szukałam jakiejś alternatywy do karmienia łyżeczką zwłaszcza w podróży, albo podczas wyjść „ na miasto” wpadłam właśnie na pomysł kupienia owych saszetek. N. oszalał na ich punkcie od początku, a później pomyślałam, że jak tak dalej pójdzie to zbankrutuję.

I tak właśnie wpadł mi w ręce zestaw do robienia i wtłaczania musów w wielorazowe saszetki.IMG_3916

Zestaw startowy składa się z pojemnika o pojemności 500 ml., tłoczka miażdżącego a także wtłaczającego z silikonową zdejmowaną końcówką i 5 saszetek wielokrotnego użytku.

Działanie bajecznie proste:

  1. wrzucamy do pojemnika owoce/warzywa/zupę/jogurtIMG_3921
  2. blendujemy zawartość lub miażdżymy tłoczkiemIMG_3923
  3. nakładamy na zawór wielorazową saszetkęIMG_3924
  4. wtłaczamy zawartość pojemnika do saszetkiIMG_3928
  5. I jemy, jemy jemy…sami…. takie pyszności, no albo podajemy dziecku 😉IMG_3929

I w końcu byłam pewna co podaje mojemu dziecku.Takie proste!

Proste w przygotowaniu i proste w przechowywaniu, a także proste w jedzeniu. Nic się nie wyleje, nie przedziurawi, a także zajmuje mało miejsca ( a zawartość imponująca) w i tak już napchanej maminej torbie.

Dodatkowym plusem jest to, że zakup takiego zestawu startowego zwraca się po miesiącu użytkowania, porównując do kupowania 1 saszetki dziennie! Cena takiego zestawu to ok. 120 zł.

Jak widać na zdjęciach nasz zestaw jest już trochę eksploatowany bo używamy tego sprzętu od ok. 8 miesięcy. Pojemnik nie wygląda już tak pięknie, ale spełnia swoją funkcję w 100%, myje go zawsze w zmywarce.

Pewnie ciekawi jesteście jak to wygląda z tymi saszetkami wielorazowego użytku. Hmmm… więc wygląda to tak. Jednej saszetki używam max 4 razy, bo niestety nie zawsze uda mi się od razu ją opłukać po zjedzeniu, a pózniej oczywiście zapomnę ją wyciągnąć z torby i w zależności od tego jaka była zawartość zdarza się, że trudno ją domyć. Wydaje mi się, że jest to jedyny minus. Ale na szczęście jest możliwość dokupienia zestawu saszetek dodatkowych.

Podsumowując jest to świetny produkt, u Nas sprawdził się w 100%. Jest idealny na początku rozszerzania diety, przy częstych wyjściach i wyjazdach. I przede wszystkim jest to coś co napewno będę używać bardzo długo- bo fajnie mieć takie wypasione drugie śniadanie w szkole!

 

Post nie jest sponsorowany.

7 komentarzy

  1. Jestem szczęśliwą posiadaczką tego cuda od kilku dni i mam tylko jedno pytanie. Tak jak zrobienie wszystkiego nie sprawia problemów, namówienie dziecia do konsumpcji rownież, nawet umycie nie jest ciężkie, tak samo suszenie saszetek wykracza poza moje możliwości. Czy mogę prosić o jakąś radę? Bo co z tego, że pięknie umyję, jak trochę wody jednak w środku zostaje i już jest to średnio higieniczne.

    • Na to chyba nie ma złotej rady jak dla mnie najlepiej sprawdzało się robienie kilku saszetek na cały dzień albo 2 dni i po umyciu od razu robienie w nie kolejnego musu. Po kilku użyciach 3-4 ja po prostu saszetki wyrzucałam, zawsze miałam kupione dodatkowe, całkowicie nowe. Ale wiem ze teraz na rynku są takie saszetki otwierane z boku, można je wtedy wytrzeć.

  2. a ja polecam baby monster saszetki 😉 super opcja i da sie wytrzec do sucha bo sa otwierane z dolu a cena zniewalajaco niska;)

  3. najlepsze są odpowiedzi po roku, ale DZIĘKI za rekomendacje! Już zamówione dla mych żarłocznych twixow 😉

Zostaw odpowiedź

Nawigacja