rozwój

7 Posts Powrót do strony głównej

Siku, kupa, dupa, kibel…

Nastaje taki czas, że pielucha przestaje wystarczać a słownictwo wykracza poza ramy „papa”, „mamusiu kocham Cię” i „ nieeeee!!!”. Większość rodziców pieje z zachwytu z powodu zdobytych nowych umiejętności. Oczami wyobraźni widzi już swojego potomka dojrzałego, poważnego… wchodzącego w dorosłość z dumą i kieszenią pełną doświadczenia. Dobrze wiem, kochani, jakie to uczucie.  Nasze poczucie dumy  jednak pewnego dnia burzy śmieszkowato wypowiedziane słowo DUPA lub opcjonalnie KUPA albo odpowiedz na każde pytanie w postaci wyrażenia KIBEL. Oczy szeroko Ci się otwierają a z ust wypływa zdziwienie: „kochanie, no co Ty mówisz?! To brzydkie słowo…”. W kuchni półsłówkiem mówisz to drugiej połówce razem z przypuszczeniem że z pewnością aniołek przywlókł takie wyrażenia z przedszkola – kolebki zła. Gdy upomnienia nic nie dają dzieciak zaczyna prowadzić konwersacje z babcią: -co jadłeś w przedszkolu? -kupę i siku -chcesz do toalety? -jadłem kupę w kiblu! -nie mów tak brzydko! -kibel! siku! kupaaaaaa! Twarz rodziców okrywa…

3 domowe sposoby na 15 minut spokoju i 3 minuty sprzątania

Każdy rodzic chce mieć kwadrans dla siebie. Jak zrobić to bez włączania bajek? Tak byśmy widzieli na tych małych twarzach zadowolenie i własną satysfakcję, że pokazaliśmy dziecku coś nowego, co pozwala angażować zmysły i uczyć się nowych rzeczy. Mam dla Was 3 sprawdzone sposoby, które służyły nam od 18 mies.  Każdy rodzic wie, że mało jest kreatywnych zabaw , takich by z jednej strony zajęły dziecko, a z drugiej robiły mało bałaganu. No cóż te tez nie są idealne, bo okupione chwilą sprzątania, ale jak dla mnie te 15 min. było zbawienne. 1.Domowa ciastolina z 3 składników Bardzo prosta, pachnąca, aksamitna taka właśnie jest domowa ciastolina. Do zrobienia takiej ciastoliny potrzebujesz tylko mąki ziemniaczanej i odżywki do włosów oraz opcjonalnie barwnika spożywczego lub brokatu. Jak natknęłam się na ten przepis byłam zachwycona. Dlaczego? Bo w ferworze zakupów kupuję odżywki do włosów, ale niestety z powodu mojego braku konsekwencji lądują po…

Dziecko jak lustro. Rozwijasz się czy tylko siedzisz w domu?

Wstajesz skoro świt. Z pozoru codziennie robisz te same rzeczy, nic szczególnego. Ogarniasz siebie, dom, dzieci,psa, kota, chomika i kanarka. Niby bez planu, bez spiny a Twoim szefem jesteś Ty sam, a jednak biegniesz. Przerwę na kawę masz symboliczną, taką by wypić ją zimną. Co z lunchem, brunchem czy innym cholerstwem? Jest, ale zdążysz tylko popatrzeć jak je je Twoje dziecko. Przerwa obiadowa dla niektórych jest zbawienna, całe 10 min, albo i krócej. Jak wygląda Twój plan dnia? Co z harmonogramem, planem spotkań i kalendarzem? Tutaj zależy wszystko od Ciebie jak w każdej pracy. Jednak w większości przypadków jak masz plan dnia to możesz go już o 11.30 wyrzucić przez okno. Większość czasu stykasz się z ludźmi, którzy nie zawsze myślą jak Ty a jednak w większości dnia musisz się z nimi liczyć. Po pracy nie możesz zamknąć drzwi biura, prace zawsze masz ze sobą, nawet w nocy. Na początkowym etapie…

Jak powiedzieć NIE dziecku i stać się „gupim” rodzicem?

Odmawianie czegokolwiek dziecku jest czasem dla rodzica bardzo trudne. Oczami wyobraźni widzimy wtedy histerię , sprzeciw dziecka i bardzo często nasze wyrzuty sumienia. Na mówienie „nie„ dziecku jest wiele strategi z których możemy skorzystać lub po prostu będziemy autentyczni. To wybór rodzica. W czym problem? Problem z odmawianiem dziecku polega na tym, że młodsze dzieci nie słyszą słowa „nie”. O jednej ze strategi na „nie wolno” możecie przeczytać TUTAJ. Ale to tylko kwestia zakazywania związana bardzo często z troską o dziecko, a co z odmawianiem z powodu naszych chęci czy przekonań? Bardzo często można zobaczyć, że rodzice odmawiając dziecku używają tonu wzbudzającego bardzo złe emocje. Nierzadko z powodu przekroczenia poziomu awaryjnego stresu ton odmowy jest agresywny. Sama często się na tym łapię w sytuacjach kryzysowych. To chyba właśnie emocjonalne podejście powoduje negatywną kontrreakcję dziecka. Głupotą byłoby gdyby dziecko z uśmiechem na ustach zgadzało się z odmową rodzica wyrażaną krzykiem albo…

Śpij słodko, na poduszce czy bez?

Poduszka, bezsprzecznie kojarzy się każdej osobie ze snem. Jest to synonim spokoju, wygody i odpoczynku. Dla dziecka chcemy jak najlepiej- rodzice, dziadkowie, ciocie, nianie, dla kochanego pączusia zrobią wszystko. Muszę Wam jednak powiedzieć, że jeśli widzicie malucha na stu poduszkach i materacach- mylicie się. Ich opiekunowie nie szukają księżniczki na ziarnku grochu, a raczej pozornej wygody. Zacznijmy od tego, że kręgosłup rodzącego się dziecka, znacząco różni się od kręgosłupa dorosłego człowieka, ba a nawet dziecka kilkuletniego. Nie chodzi tu raczej o ilość kręgów, lub budulec, a o kształt. Jasne jest to, że noworodkowi na obiad nie damy kotleta, bo nie ma zębów a i układ pokarmowy jeszcze nie jest przystosowany na tak ciężki kaliber all inclusive. Jeśli chodzi o układ pokarmowy to jasne, ale jeśli chodzi o układ kostny maluchów już nie bardzo. Kupujemy najsłodszą na świecie pościel. Skład: poszewka na kołdrę, prześcieradło, ochraniacz i poszewka na poduszkę. To jak…

Buntownik nie z wyboru

O buncie dużo się mówi, dużo się pisze. W grupie matek dzieci około 2. lat to chyba temat numer jeden. „Twój zbuntowany czy jeszcze nie?”- słyszy się na placach zabaw. A dopiero później pada szczegółowy opis….mrożący krew w żyłach, pełen szczegółów i drastycznych zwrotów akcji, niczym dobry thriller. Różnica taka, że taki film obejrzelibyśmy z zaciekawieniem, a jeśli już mamy to w domu jest gorzej. Rzuca się na podłogę, ciągle wrzeszczy „nie!”, coś chce a za minutę tego nie chce (bądź odwrotnie), krzyczy, wydziera się… Takie sytuacje są dla rodziców bardzo frustrujące, a jeszcze bardziej dla dziadków. Był anioł a teraz co, rozpuszczony smarkacz. I czyja to wina? No jasne że rodziców. A zdanie rodziców jakie? No że bunt, że już tak zostanie… do 18-nastki, albo jak się z domu wyprowadzi. Mnóstwo metod wychowawczych z których żadna nie działa. Może dlatego, że nie mamy na to wpływu, akurat na to…

Czego nauczyło mnie macierzyństwo?

Kiedy na horyzoncie pojawia się dziecko, jak to wszyscy mówią „ świat wywraca się do góry nogami” i jeśli już coś słyszymy na ten temat to negatywy. Ja też takie rzeczy słyszałam, choć podejście do ciąży i dziecka miałam bardzo optymistyczne. Być może te negatywy spowodowane są tym że wiele matek lubi się wyżalać, wylewać to jak jest im źle, są niewyspane, zmęczone , nie mają czasu dla siebie itd. A  z kolei duża cześć kobiet po prostu lubi tego słuchać, czują że nie są same w takiej sytuacji albo…ktoś ma gorzej i schemat się powiela. Rozmawiając z innymi mamami bardzo rzadko słyszy się to czego nauczyło nas dziecko, coś pozytywnego, tą drugą, fajniejszą, stronę medalu. Nie chodzi mi o sam fakt posiadania małego różowego, słodkiego bobaska w domu, nie chodzi mi o uczucie gdy siedzimy i zamiast odespać zarwane godziny wpatrujemy się w największy cud świata. Chodzi mi o swój prywatny…

Nawigacja