Sandały dla dziecka, jak je wybrać?

Zazwyczaj co roku kupujemy naszym dzieciom kilka par butów dostosowanych do pór roku. Myśląc o lecie pierwsze co mamy na myśli to oczywiście- sandały. I zaraz gdy rozpoczynają się cieplejsze dni, ciepło zaczyna się też robić w sklepach z obuwiem dziecięcym. Tłum, tłok, płaczące dzieci, które za nic nie dają sobie założyć butów i głosy rodziców przekonujących swoje 2 latki że astronauci nie są tylko w kosmosie. Rodzi się wtedy mnóstwo pytań. Z zakrytymi palcami czy bez palców? Sztywny zapiętek czy pasek  na pięcie? Zapinane na 3 czy 2 rzepy?Skórzane czy z tworzywa? Z dorosłymi nie ma takiego problemu prawda? Lubimy bardziej te które są po prostu wygodne, czasem potrzebujemy takie które ładnie wyglądają i po jednym założeniu rzucamy je w kąt. Jeśli chodzi o dzieci w grę wchodzi jeszcze obawa czy sandały które wybierzemy są przede wszystkim zdrowe dla rosnącej i dynamicznie rozwijającej się stopy dziecka. Pierwsze pytanie jakie…

Ironia losu- używane buty ortopedyczne i profilaktyczne

Każdy rodzic chce dla dziecka jak najlepiej. Jeśli chodzi o zdrowie dla większości rodziców nie ma wymówek, a nadgorliwość to cecha większości z nich. Buty, temat bardzo trudny, chyba połowa pytań rodziców o zdrowie dzieci już chodzących dotyczy butów i stóp. A więc nasza nadgorliwość jako rodziców przejawia się też na tym polu. Dlaczego? Przypomina mi się sytuacja zauważona przed zajęciami dla dzieci w klubiku. Bohaterkami są dwie mamy. Jedna od drugiej kupowała buty albo kapcie ortopedyczne/profilaktyczne „zeberki” czy też jakieś inne „kacperki”. Chodząc po korytarzu za pędzącym N. łapałam się za głowę słysząc tekst:” moja córcia ma zdrowe, proste stópki, nie ma wady, kupuję jej je profilaktycznie, już z nich wyrosła, kupiliśmy takie same tylko inny kolor, będzie z nich Pani zadowolona”. Na to druga matka:” moja córeczka tez nie ma wady, ale nie chce by w przyszłości miała, ale te buty jako nowe są bardzo drogie…” Rozmowa standard …

Hu hu ha, czyli przegląd butów na zimę dla dzieci

Do diabła z jesienią. Miała być złota, piękna, polska, a za oknem plucha dzień za dniem. Co tu zrobić, gdy w powietrzu czuć już zimę. Czuć jak czuć ale gdy zdarza Ci się wstać o 5…wszystko się unaocznia w postaci zmarzniętej na kość trawy. Jednym słowem – „winter is coming…”. Po tym jak ostatnio najbardziej pożądanymi butami na jesień są kalosze zaczęłam myśleć o zimie. Tak, tak, zanim się obejrzę w radiu usłyszę „last christmas” a za oknem zobaczę śnieg całkiem niespodziewanie. Ha przynajmniej taką mam nadzieję. W tym roku postanowiłam, że nie zrobię błędu z poprzedniego roku i z zakupem butów dla N. nie będę czekała do pierwszego śniegu. Zaczęłam więc od małego przeglądu butów zimowych. Jasne, przyznam, że jest to nieco subiektywny przegląd, ale zarazem obiektywny ze względu na to, że buty które wam zaproponuję produkowane są przez sprawdzone przeze mnie firmy. Wiem, że są godne uwagi a…

Buty nie tylko dla Matki

Pierwsze buty Crocs kupiłam dobrych kilka lat temu, gdy nie byłam jeszcze Matką, ba nawet nie myślałam o małżeństwie a co mówiąc o macierzyństwie. Jedni uważają, że buty Crocs, to gumiaki, chodaki, buty do ogrodu. Tyle nazw ile ludzi. Mówimy oczywiście o klasycznym modelu tych butów. Ja miałam łatwiej, bo przekonywać się nie musiałam, może dlatego, że ta stylistyka mnie tak bardzo nie odrzuca. A jak już zobaczyłam inne modele- baleriny i japonki, oszalałam. I tak rozpoczęła się moja miłość do tych butów. Oczywiście z każdym kolejnym modelem przekonywałam się, że są to buty idealne dla mnie. Nie tylko dlatego, że są niezwykle wygodne, ale i trwałe. Muszę przyznać, że nie należę do kobiet, które mają w swojej garderobie buty inne do każdego stroju, ale raczej bazuję na jakości. Lubię za buty zapłacić więcej wiedząc, że pochodzę w nich dłużej. PRAKTYCZNE I PROSTE A w przypadku butów Crocs dłużej oznacza…

Nawigacja