Rodzinny moloch, czyli weekend w Hotelu Gołębiewski

Jeśli śledzicie Nasz Instagram, wiecie doskonale, że na długi weekend wybraliśmy się na Mazury- do Mikołajek.

Można powiedzieć, że poszliśmy na łatwiznę, bo nocleg zarezerwowaliśmy w chyba największym i najbardziej znanym tam Hotelu Gołębiewski.

Sieć tych hoteli niegdyś słynęła z tego, że jest doskonałym miejscem na konferencje i wyjazdy integracyjne dla firm, a więc bardzo szybko hotel ten zasłynął z opinii korpo-hotelu.

W jednym z wywiadów właściciel- Tadeusz Gołębiewski przyznał się, że słysząc takie opinie powiedział sobie-„hm nie tędy droga” i postanowił zmienić takie postrzeganie hotelu. Postawił na rodziny z dziećmi.

Jak wygląda pobyt z dzieckiem w tak wielkim kompleksie?

Na „dzień dobry” Pani w recepcji proponuje kartę do pokoju nie tylko dla dorosłych- ale także dla dzieci. Pozwala to na swobodne poruszanie się po hotelu, a także samodzielne wchodzenie w dowolnym momencie w wyznaczonych godzinach na posiłki dzieciom starszym bez zawracania głowy rodzicom.

N. jest dzieckiem niesamowicie bystrym ale niestety ta opcja jeszcze nie była mu przydatna. Oprócz dodatkowej karty dla dziecka nieodpłatnie możemy poprosić o łóżeczko z pościelą, wanienkę czy też nocnik.

Nie ma co ukrywać, każdy Hotel Gołębiewski jest ogromnym kompleksem i wydawać się by mogło, że nie sprzyja rodzinnym wypadom, ja się miło zaskoczyłam. Tym bardziej byłam zdziwiona  im obserwowałam więcej dzieci w wieku 5-12 lat jeżdżących po korytarzach na rowerkach biegowych, hulajnogach czy Segwayach. Przestrzeń w hotelu jest na tyle duża, że sprzyja to takim zabawom , nie przeszkadzając innym gościom nawet przy pełnym obłożeniu.

Co z niejadkami?

Niejadki w tym hotelu chyba nie mają racji bytu. Każdy mały gość znajdzie coś dla siebie. Jeśli podczas 3 głównych posiłków wraz z rodzicami i bogatą ofertą szwedzkiego stołu nic nie przypadnie mu do gustu- bez obaw. Jest jeszcze Smakolandia, czyli restauracja specjalnie dla dzieci. Co w niej takiego szczególnego? Wszystko jest w skali mikro- małe łazieneczki tuż przy wejściu, małe stoliczki i krzesełka, wszystkie smakołyki i napoje w zasięgu wzroku. I najbardziej popularne i ulubione dziecięce smaki czyli rosół, pomidorowa, makarony, kotleciki z kurczaka, pulpety w sosie, frytki, przepyszne gofry, jogurty, płatki śniadaniowe, czy soki owocowe. Codziennie coś innego, coś pysznego.Smakolandia1

A co z atrakcjami?

O i to temat rzeka w końcu #mazurycudnatry! Oprócz niesamowitego klimatu obszaru w jakim się znajdowaliśmy sam hotel dawał nam – jako rodzicom niesamowite możliwości do zorganizowania naszemu dziecku czasu w pogodę i niepogodę. N. ma dopiero ponad półtora roku a możliwości mieliśmy co niemiara i z nich korzystaliśmy tak, że przez 4 dni pobytu nie mieliśmy ani chwili wolnej (no oprócz czasu na drzemkę) i wieczoru, bo N. po takich atrakcjach usypiał w sekundę.IMG_4860

Do dyspozycji w Hotelu Gołębiewski w Mikołajkach mamy Park Wodny Tropicana. A w nim 3 płytkie duże baseny dla małych dzieci, basen z piaskiem, liczne wodospady  i gejzery, sztuczną rzekę, płytki basen z falą. Starszaki natomiast mogą pokusić się o zabawę na zjeżdżalniach czy też wyjście na zewnętrzny basen. To co miło mnie zaskoczyło to to, że bez problemu można wjechać na basen wózkiem i wygodnie sobie zaparkować przy którymś z obiektów.

Po wymoczeniu się w basenie z wodą, możemy dziecku zafundować kąpiel w basenie z kulkami w sali zabaw, gdzie znajdują się również duże zjeżdżalnie, cała masa pojazdów i domków, a także tunele i huśtawki dla młodszych dzieci.4_1

W hotelu znajdziemy również kręgle i lodowisko

Teraz coś o tym co na zewnątrz. W czasie pogody możemy pójść na plac zabaw w parku obok hotelu, odwiedzić stadninę i pojeździć konno. A w sezonie zimowym na nartach.IMG_4863IMG_4869

Być na Mazurach i nie wypłynąć na jezioro? Niemożliwe. Właściciel hotelu również tak uważa, a więc w przystani za hotelem możemy wypożyczyć jacht lub wypłynąć grupą zorganizowaną w określonych godzinach.

W zależności od dnia  dla dzieci organizowane są takie atrakcje jak warsztaty kulinarne, pieczenie ciasteczek, bajowe poranki, dyskoteki dla dzieci. 

Lubię klimatyczne chatki w środku lasu, lubię małe gospodarstwa agroturystyczne, ale jak widać taki duży kompleks jak Hotel Gołębiewski też da się lubić- tym bardziej jak widzimy swoje dziecko uśmiechnięte od ucha do ucha przez cały dzień i zasypiające w sekundę wieczorem.

Nam się podobało, N. jeszcze bardziej, a jakie są Wasze opinie o tak dużych hotelach jak ten?

 

 

Zostaw odpowiedź

Nawigacja