Powiedz w końcu czego chcesz!

Jako rodzice doskonale wiemy jakie są konsekwencje różnych zachowań dzieci. Może dlatego, że mamy większe doświadczenie, jesteśmy starsi lub sami ich doświadczyliśmy. Jako rodzice jesteśmy również mistrzami wizjonerstwa  i kreatywności w wymyślaniu przeróżnych argumentów by np. wyciągnąć dziecko z piaskownicy lub placu zabaw gdy się ściemnia.

Nie jest to jednak wpis o tym jak oszukujemy dzieci by przekonać je do swojej racji, a raczej o tym co robić by tego uniknąć.

Nie jest to kwestia sposobu, gotowej rady, która działa natychmiastowo.

Dlaczego nie jesteśmy z dzieckiem szczerzy i nie mówimy czego tak na prawdę sami chcemy?

Dziecko on najmłodszych lat, a raczej od momentu gdy nauczy się mówić bardzo dobitnie komunikuje nam o tym czego chce. Nie używa jednak skomplikowanych argumentów a najprostsze „chcę”. I wszystko jasne. Jak chce to chce, taka jest jego potrzeba, na tym jest skupiony i koniec.

Czy rodzic może też czegoś chcieć?

Jasne, może chcieć by dziecko było „grzeczne”, zgodne i słyszało wszystko co do niego mówimy. Ale tu chodzi bardziej o potrzeby rodzica nie związane z dzieckiem a naszymi realnymi chęciami.

Plac zabaw (o matko, to chyba mój najczęstszy przykład i mam nadzieję, że inni rodzice nie będą się bali z nami na nim przebywać), godzina wieczorna, dwójka dzieci kontra mama. Chodzi oczywiście o to by wyciągnąć dzieci już z piaskownicy i iść do domu. Po 5 minutach standard, wizjonerstwo i kreatywność, bo ciemno, psy i wilki. Jeśli dzieci nie pójdą zaraz spać, będą złe, zmęczone, nie będą miały siły bawić się jutro. Serio?

Ja byłam w tej samej piaskownicy, w tej samej sytuacji i siedziałam tam chyba od 3 h. Znacie to?Suchość w ustach, głód, znudzenie, senność, chęć obejrzenia dobrego filmu, zrobienia manicure lub po prostu poprasowania góry ubrań po to by mieć chwilę czasu na drugi dzień. Czemu nie powiedzieć o tym dziecku? Oczywiście nie twierdzę, że po oznajmieniu dziecku że chce nam się pić i chcemy jeszcze obejrzeć film na który długo czekaliśmy, dziecko wyskoczy z piaskownicy jak z rakiety z kwiecistym „tak mamo” na ustach. Z pewnością nie za pierwszym razem. Warto jednak komunikować dziecku swoje potrzeby, pokazywać swój świat i granice. Uświadamiać, że nie tylko potrzeby dziecka są ważne i…w ogóle są.

Teraz coś nie z placu zabaw a raczej z mojego placu boju. Coś co zdarzyło się po raz pierwszy i wprawiło mnie w osłupienie, bo wszystkiego się spodziewałam, tylko nie tego.

Był wieczór gdy chciałam ogarnąć kuchnię, włożyć naczynia do zmywarki i pobyć 5 min sama w kuchni by czynności te zajęły mi tylko 5 min cennego wieczoru a nie 20 z „pomocnikiem”. N. ciągnął mnie za rękę, chciał się bawić, a na pewno nie w kuchni w odróżnieniu ode mnie. Po raz milionowy w jego krótkim życiu powiedziałam mu czego chcę, że chcę być 5 min sama w kuchni by posprzątać. Ku mojemu zdziwieniu po 3 powtórzeniu N. zrobił minę dość neutralną, odwrócił się, spuścił głowę i po sekundzie z uśmiechem na twarzy krzyknął: „Tata! Oć”.

Zrobiłam co chciałam, byłam zadowolona, miałam dobry wieczór, a on zabawę.

Samobójstwem byłoby napisać, że to jakaś złota metoda, to jedynie wyrażanie potrzeb- swoich własnych a nie tylko zważanie na potrzeby dziecka. Dzieci doskonale znają swój świat, jest on dla nich najważniejszy, dobrze też pokazywać, że rodzice również go mają. To cześć takiej niewidzialnej granicy, przyzwolenie na rzecz oczywistą, że jesteśmy razem, ale też na to, że możemy być osobno.

Prawa do zdjęcia należą do Craig Allen

2 komentarze

  1. „Wizjonerstwo” u rodziców najbardziej mi się podoba 🙂 Nie wiem skąd ten nawyk, żeby wszystko oprawiać w takie „bajki”…. Mnie osobiście śmieszy jak słyszę te historie o „wilkach”, „strachach” i innych cudach, zamiast normalnie powiedzieć jak jest 😉 Ja jednak staram się swojego syna traktować jak człowieka rozumnego i staram się nie opowiadać nic, czego nie powiedziałabym dorosłemu. Także dobrze, ze poruszasz taki temat Etatowo Matko – może przyczynisz się do zmniejszenia liczby „wilków” na placach zabaw 😉

  2. Pingback: Tylko spokój może nas uratować! - Etatowa Matka

Zostaw odpowiedź

Nawigacja