Chwila dla siebie. KONKURS Oillan Active!

Rodząc dziecko 2 lata temu, przynajmniej teoretycznie zdawałam sobie sprawę z tego, że zawsze trzeba znaleźć czas tylko dla siebie. Dlaczego znałam to tylko teoretycznie? Bo nie miałam pojęcia, że będzie to takie trudne. Mówi się, że matki mają to do siebie, że robią 5 rzeczy na raz. Niektórzy mężczyźni nie wiedzą jak to się dzieje, ale taka podzielność uwagi i wszechstronność po prostu leży w kobiecej naturze.

Po urodzeniu N. zdałam sobie sprawę jak trudno wyrwać czas tylko dla siebie. I nie mówię tylko o wieczornym czytaniu książki, ale o samotnym wyjściu na zakupy czy też chwili na swoje hobby czy pasje.

W dużej części jest tak, że nie zawsze chodzi o to czy się może czy nie. Moim zdaniem się zwyczajnie nie chce. Nie jest to więc kwestia, że nie mogę zrobić czegoś dla siebie bo MUSZĘ zrobić coś innego… w stylu opieki nad dzieckiem, gotowanie obiadu i miliona innych mikro rzeczy zajmujących pół dnia. My raczej CHCEMY to wszystko robić. Może to dość brutalne ale wyznaję zasadę, że jak się chce to można bardzo wiele. Tylko trzeba tutaj jednej bardzo istotnej umiejętności, trzeba umieć prosić o pomoc. Ja należę do tych co nie tego nie potrafią. Lubię wszystko sama i po swojemu. Muszę przyznać, że świadomość iż moje dziecko nie zginie będąc pod opieką taty albo babci jedząc frytki przez 2 dni, przyszła u mnie stosunkowo niedawno.

Robiąc coś tylko dla siebie nagle dostajesz siły. Oczywiście inaczej to wygląda u rodziców, którzy pracują zawodowo. Jeśli jeszcze praca zawodowa choć w części jest pasją, lub po prostu się ją lubi- ma się ogromne szczęście. Inaczej też jest u rodziców, którzy wychowują dzieci w domu. (Oh nie chciałam powiedzieć, że z nimi siedzą, ja nie siedzę bo wolę się położyć)Co tu dużo mówić, w takiej sytuacji często brakuje kontaktu z dorosłymi ludźmi, mające takie same pasje, czy wyznające  podobne poglądy. Dlatego tak bardzo ważne jest nabranie dystansu. Spojrzenie na ten swój dom z dystansu, trochę z góry.

Dom nie legnie w gruzach jak odpuścisz sobie na godzinę, dom się nie zawali jak wyjedziesz na jeden dzień. Spróbuj. Powiedzieć Ci jak będzie? Zyskasz satysfakcję, zobaczysz coś nowego, poznasz nowych ludzi, lub bardziej poznasz siebie. Dom nie tylko nie legnie w gruzach ale mentalnie zostanie podbudowany.

Tym razem mam dla Was coś ekstra. Coś co może stać się pierwszym impulsem do tego by zrobić coś dla siebie. Spokojnie, wejście na Mont Everest zostawiamy na później. Zaczynamy od rzeczy małych, chwila relaksu i ukojenia nie tylko dla nerwów po całym dniu ale także dla suchej i często podrażnionej skóry.

Mam dla Was zestaw dwóch preparatów firmy Oillan z serii Active pozwalających na uzyskanie ulgi i ochrony skóry już od pierwszej sekundy. Gratka dla osób mających skórę suchą atopową i nie tylko bo zima tuż tuż!oa_-bioaktywna-emulsja_50ml oa_-bioaktywny-krem-barierowy_40ml

Co musisz zrobić?

  1. Napisz w komentarzu pod postem w jaki sposób spędzasz czas sama/sam?
  2. Polub naszą stronę facebookową

KONKURS trwa do niedzieli 25.09.2016 r.do godziny 21:00. Losowanie nagrody odbędzie się 26.09.2016 na naszym Instagramie. Wylosowana osoba będzie proszona o napisanie maila z adresem do wysyłki.

Czekam na Wasze komentarze!

10 komentarzy

  1. Jak spędzam czas sama? Już na początku muszę napisać, że zdarza się to bardzo rzadko. Kiedy go mam staram się wyciszyć, odpocząć i zrelaksować się. Najbardziej uwielbiam coś piec (najczęściej muffiny marchewkowe) i słuchać mojej ulubionych piosenek. To mnie po prostu odstresowuje. Kiedy jest ciepło lubię pojeździć na rolkach i narobić przy tym dużego chaosu. 😀 To jest czas dla mnie i staram się go wykorzystać jak ja chce!
    Podrawiam 🙂

  2. Niestety ostatnio nie wiem co to znaczy… ale gdy już się trafi to wychodzę na dwór, zakładam słuchawki na uszy, odpalam muzykę z mojego ledwodzialającego telefonu i biegnę!! 🙂

  3. Długa kąpiel z fajną książką, potem piżama, kocyk i fajny film. Mmm marzenie…

  4. Ja jeszcze nie mam dzieci i już przeraża mnie myśl, jak ciężko czasami o chwilę tylko dla siebie.. Aż strach pomysleć, jak będzie wyglądało moje życie, kiedy zawitają do niego Małe Skrzaty

  5. …a póki co książka, muzyka i rower ☺️ Powodzenia drogie Mamy, te już pełnoetatowe i te przyszłe

  6. Wtedy zazwyczaj zaopatruje się w mój zestaw zdrowych chipsów – czytaj surowa kalarepa i marchewka pokrojone w paski, kawałki kokosa, czasem pokrojone jabłka. Do tego aromatyczna herbata Sencha z kwiatem wiśni i dobra polska komedia. Swoich ulubionych komedii mam ponad 60 i często są to produkcje z lat 30-tych. I wtedy jest moja chwila oderwania, relaksu, upuszczenia emocji śmiechem, a jednocześnie wyciszenia się od codziennych problemów. Gorąco polecam ☺

  7. Staram się wypoczywać regularnie, codziennie. Kiedy Córcia już w trakcie popołudniowej drzemki organizuje czas dla siebie :D. Kawa ,ciacho i artykuł z ulubionego czasopisma…całe pół godziny relaksu. Musi wystarczyć i wystarcza,żeby naładować baterię na dalszą część dnia. Resztę czasu trzeba wykorzystać na obowiązki, których razem z Sandra nie idzie wykonać.

  8. Hmmmm… Jak spedzam czas wolny sama? Posiadam bardzo malo takiego czasu przez samotne wychowywanie trójcy, ale jak juz się zdarzy lubię posiedziec w kąpieli z jakąś dobra książką, zrobić cos dla siebie typu paznokcie, a no i oczywiście shopping!- taka aktywna forma relaxu 😉

  9. Hmm… Ja jestem początkującą mamą, dopiero co po wstępnym ogarnięciu się można powiedzieć;) i myślę, że w miarę upływu czasu tych chwil dla siebie będzie więcej. Muszę się też zdecydowanie zgodzić z tym, że chcieć, to móc, tylko właśnie najciężej jest odpuścić…;)) ale chwile dla siebie nie różnią się za bardzo od tych sprzed ciąży-kiedy już je oczywiście znajduję;) czytanie ciekawych artykułów, przeszukiwanie internetów w poszukiwaniu inspiracji wnętrzarskich/ modowych/ kosmetycznych, spacery (choć teraz już nigdy nie samotne;)) i moje ukochane kardio na orbitreku do którego muszę wrócić, ale narazie z pewnych przyczyn brak sprzętu;(

  10. Czas bez rodziny, samotnie, spędzam w garażu. Moja pasja to moja najlepsza forma relaksu. Głową pod maską, umazany w smarze, raz na jakiś czas lubię zatracić się przy moim samochodzie. Wracam jeszcze bardziej stęskniony za synkiem 🙂

Zostaw odpowiedź

Nawigacja