Jak doceniać bez pochwał?

Jakiś czas temu brałam udział w doświadczeniu.
Kilka rodziców dostało kartki papieru i kredki.

Pierwsze zadanie polegało na narysowaniu drzewa idealnego. Po narysowaniu pewna Pani podeszła do każdego powiedziała ” pięknie” i na kartce u każdego czerwonym długopisem wystawiła ocenę wzorową.
Drugie zadanie polegało na narysowaniu najpiękniejszego kwiatka. Po czym
Ta sama kobieta podeszła do każdego każdemu powiedziała ” bardzo ładnie ” i każdemu wystawiła inną ocenę.
Trzecie zadanie polegało na narysowaniu domu idealnego. Po zadaniu Pani podeszła do każdego i zaczęła opisywać co jest narysowane bez przymiotników oceniających. Był to stricte opis co jest na rysunku, opis doboru kolorów i szczegółów.

Po tych 3 doświadczeniach zapytano nas o nasze odczucia.
I pierwszy raz w życiu zaczęłam się zastanawiać jak naprawdę czyje się dziecko gdy włoży w coś ogromną pracę a rodzice w ferworze codziennych obowiązków burkną pod nosem z uśmiechem ” super, pięknie” .
I to jest ta chwila gdzie ja sama- dorosła osoba z jakimiś doświadczeniami i głupim obrazkiem kwiatka czułam się fatalnie. Oceniona jak każdy nie ważne kto ile pracy włożył w obrazek, niedoceniona, oszukana.
W sytuacji gdy każdy dostał inną ocenę przy takim samym komentarzu czułam zazdrość, miałam ochotę zobaczyć wszystkie obrazki doszukiwałam się w czym byłam gorsza i dlaczego.

I nagle olśnienie , trzecia sytuacja, gdzie rozmowa z osobą która mnie oceniała wywołała na mojej twarzy uśmiech. Można by powiedzieć że z każdym dostrzeżonym szczegółem na obrazku nawet jeśli był to dym z komina czułam się lepiej. Każda osoba miała inny obrazek i każe obrazek był oryginalny i jedyny w swoim rodzaju.
I nagle dowiedziałam się gdzie popełnia błąd cała rzesza rodziców i pewnie tak samo dużo nauczycieli.

Potrzeba tylko czasu , czasu by pochylić się nad dzieckiem i nie głowić się jak powiedzieć że 2 krzywe kredki raczej nie wyglądają jak auto i nie jest to raczej dzieło sztuki. Ważne by mówić prawdę. Jeśli coś nam się nie podoba nie ukrywajmy tego ale doceńmy wkład pracy czy dobór kolorów a nawet rozmieszczenie na kartce.

 

Prawa do zdjęcia należą do: Peter Lindberg

 

1 komentarze

  1. Świetny artykuł 🙂 Daj mi do myślenia 🙂 Mamą jeszcze nie jestem i wiem, że to nie to samo, ale pracowałam z dzieciakami w przedszkolu pisząc prace związaną plastyką i mam dwóch chrześniaków, którzy uwielbiają rysować. Malowanie, rysowanie to też coś co i ja od dziecka lubię i może dlatego jestem tak zafascynowana małymi dziełami dzieci i lubię z nimi rozmawiać o tym co narysowali. Zauważyłam, że czekają tylko na to, aż będę zadawać dodatkowe pytania odnośnie tego obrazka albo odniosę się do konkretnej rzeczy, która się na nim znajduje… I tak z jednej kreski i kółka zaczęły powstawać opowiadania. Chłopaki zaczęli rysować na całych kartkach kolorowe historyjki obrazkowe albo plansze do gry … Nawet w 3d – jak to nazwali 🙂 W zasadzie to nie ja opowiadam o tym co widzę, tylko oni.
    Tak teraz myśle, że nie wiem czy to dobrze 🙂
    Widzę jednak, że to dla nich ważne. Człowiek czasem ledno wejdzie już ma dzieciaki koło siebie, które tylko czekają z zeszytami i kartkami w rękach i zapraszają do swojego pokoju, by tylko pokazać i opisać swoje kolejne małe dzieła… A w trakcie obserwują i czekają na Twój ruch….

Zostaw odpowiedź

Nawigacja