TOP 5 kosmetyków, które nie zawiodły mnie od lat.

Kobieta zmienną jest i mamy w naturze niesamowity kosmetyczny gen eksperymentowania. Nie wiem jak Wy ale ja na pewno. Nie od dziś wiadomo że reklamy działają na mnie tak samo jak na mojego niespełna 4 letniego syna. Fakt, ze względu na swój wiek potrafię powstrzymać zbytnią ekscytację , ale tylko na chwilę. Tak samo jest z kosmetykami, lubię sprawdzać, testować i mieć własną opinię na temat wielu produktów. FullSizeRender

Są jednak takie kosmetyki, które są niezastąpione w mojej kosmetyczce. Używam ich nieustająco od kilku lat. Uwielbiam je i choć mojej natury nie da się oszukać i wystawiana na wiele pokus kosmetycznych nie raz szukałam zastępstwa to z pokorą do nich wracałam.

1.Płyn micelarny, Bioderma, Sensibio H2OIMG_3967

Kupuje go w ilościach hurtowych „na wszelki wypadek” i choć nie używam go do zmywania makijażu całej twarzy  z pewnością rewelacyjnie radzi sobie nawet z bardziej intensywnym makijażem oka. Dla mnie najważniejszą zaletą, taką która powoduje, że do niego wciąż wracam jest fakt, że nie podrażnia oczu. Spójrzmy prawdzie w oczy…moje oczy. Nie noszę szkieł kontaktowych, nie przedłużam rzęs, a moje oczy nie należą do tych bardziej wrażliwych a mimo to wiele płynów do demakijażu czy też płynów micelarnych albo uczulało albo sprawiało że kładłam się spać widząc jak przez mgłę.

Produkt ten możecie dostać w wielu wariantach zarówno do skóry  suchej, tłustej, mieszanej, takiej z problemami pigmentacyjnymi, czy też naczynkowymi.

2. Róż do policzków, BourjoisFullSizeRender 2Dobrze pamiętam jak będąc małą dziewczynką używała go moja mama. W późniejszym okresie był jej przeze mnie regularnie podkradany. Jak dla mnie to absolutny must have każdej kobiety. Przez to, że jest to produkt wypiekany łączy w sobie dwie podstawowe cechy : wydajność i trwałość. Co prawda nie znam osoby, która kiedykolwiek zużyła ten produkt do końca, a także takiej której zaszkodził po 18 miesięcznym okresie ważności 🙂

Moim wyborem od kilku lat jest kolor nr. 92 Sandal. Przy czym warto podkreślić, że można używać go również do konturowania twarzy. Jego dość zwarta i twarda konsystencja sprawia że trudno sobie zrobić nim krzywdę.

3. Puder prasowany, Vipera, Art of color 203FullSizeRender 4

Przyszedł czas na coś polskiego, taniego i zaskakująco dobrze wyglądającego na twarzy. Nie powiem, że jest to puder idealny ani tego, że zapewnia matową skórę na cały dzień. To połączenie matowego pudru z bronzerem. Część brązująca posiada maleńkie złote drobinki, ale spokojnie nie powoduje to sylwestrowego looku na co dzień. Nadaje efekt lekko opalonej, świeżo wyglądającej twarzy, czyli to co ja bardzo lubię.

Nie da się ukryć, nie jest to Dior czy Chanel aby opakowanie cieszyło oko nawet po skończeniu produktu.

4. Tusz do rzęs , YSL , Mascara Volume Effect Faux Cilstusz do rzęs

Co zrobiłaś z rzęsami? Nic, pomalowałam. 

Ten tusz to rzecz na którą mogę wydać ostatnie pieniądze. Ma dużą szczoteczkę, jest idealnie czarny i do tego pięknie pogrubia i wydłuża rzęsy. Pomimo tego, że używam go od kilku lat z przerwami na poszukiwania tańszych alternatyw, jeszcze nie nauczyłam się malować nim rzęs tak aby nie ubrudzić powieki. Sic!

Pomimo pewnych niedogodności jest dla mnie tuszem idealnym. Nie osypuje się, utrzymuje się cały dzień, a robienie małych poprawek jest bajecznie proste. Pomimo tego, że nie jest to wersja wodoodporna nie spływa w czasie deszczu, ale nie próbujcie iść na basen mając go na rzęsach.

Pomimo wszechobecnego trendu i mody na sztuczne rzęsy ten produkt wystarcza w 100%  i sprawia, że nawet najlepsze reklamy nie przekonają mnie na ten moment do takiego podrasowania sobie oka.

5. Wazelina do ust z olejkiem różanym Vaseline, Lip Therapy, rosy lipswazelina

Używanie pomadek do ust kiedyś było dla mnie zupełną abstrakcją i stratą czasu. Wraz z wiekiem to się chyba zmieniło, ale pewne przyzwyczajenia zostały. Używam tego produktu intuicyjnie, nawet jeśli mam na ustach standardową pomadkę w jakimś kolorze. Mam ją w każdej torebce, a nawet dodatkową w torbie treningowej. Forma w jakiej występuje nigdy mi nie przeszkadzała, a nawet dawała swobodę nałożenia jej w każdych warunkach bez posiłkowania się lusterkiem.

Uroczo pachnie i subtelnie podbija naturalny kolor ust. 

Dostępne jest wiele wersji tej wazeliny. Standardowe wersje sprawdzają się też świetnie zimą na ustach dzieci.

Jestem bardzo ciekawa waszych hitów. Jakie kosmetyki zostały z Wami na lata?

1 komentarze

  1. Haha jak śmiesznie!
    3/5 kosmetyków mamy takich samych 🙂 ja rownież tusz YSL, wazelina i Bioderma.
    Z tym, że ja jestem atopikiem, mam więc duże oczekiwania względem tuszu (ten nie uczula) i płynu micelarnego (nie uczulaaaaaa!!!❤️❤️❤️)
    Pozdrawiam serdecznie, bardzo fajny blog, będę wracać!:)

Zostaw odpowiedź

Nawigacja