Historia pewnego stwora- Mr.B

Każdy z nas ma jakieś wspomnienia z dzieciństwa. Ulubiony przysmak, ulubiony zapach, zabawka. Wasze dzieci też na pewno będą miały takie wspomnienia. Zresztą jestem tego pewna obserwując ile ogłoszeń codziennie ukazuje się na portalach społecznościowych z rozpaczliwym apelem o pomoc w odnalezieniu zgubionej gdzieś na zakupach czy spacerze zabawki.

Pytania „gdzie jest Mr.B?”,”zabrałaś Mr.B?”,” dałeś Mu Mr.B?”,”Mr.B grzeje?” słychać było u Nas w domu odkąd urodził się N.

Kim jest Mr. B? Mr. B jest pluszowym stworem, który łączy w sobie funkcje zabawki, przytulanki, a także opakowania na wkład grzejący w przypadku kolki, bądź problemów brzuszkowych..IMG_1484

Kim jest Mr. B dla nas i dlaczego jest taki wyjątkowy?

Odkąd urodził się N. Mr. B był przy nim blisko, w dzień a szczególnie w nocy. Na początku dawał ukojenie w przypadku bólu brzuszka, dawał ukojenie w chwilach, gdzie My jako młodzi rodzice zupełnie nie wiedzieliśmy o co chodzi. Te chwile w środku nocy, gdzie byliśmy bezradni.

Wraz z rozwojem N. stawał się On gryzakiem, pacynką i towarzyszem zabaw. Zawsze blisko, wszędzie z Nami. W przypadku wszystkich wyjazdów do tej pory wkładany jest do torby pierwszego, by już nigdy nie poczuć zawału serca podczas szukania Go.IMG_1984IMG_1784

Mr. B. stał się czymś więcej niż zwykłą zabawką. Pomimo tego, że w ciągu dnia jest gdzieś z boku, wieczorem staje się najlepszym usypiaczem, najlepszą poduszką. Daje poczucie bezpieczeństwa i uczucie, że zawsze N. jest u siebie w łóżeczku, w każdym miejscu na świecie. Budzi się z nim i zasypia trzymając rękę w środku „spadochronowej kieszonki”, która rano staje się idealną skrytką na smoczek.IMG_3142IMG_1887

Dlaczego w ogóle o Nim piszę? Bo od 2 lat jest z nami nieustannie. Jest bardzo Ważny dla mojego syna, nie bagatelizuję, a wspieram w tej „przyjaźni”. Po taki czasie Mr. B przestał być tylko wielofunkcyjną zabawką a stał się pluszowym członkiem rodziny. Choć już mocno sfatygowany, zniszczony, kilkukrotnie zszywany- jest wyjątkowy.IMG_4916

Czy Wasze dzieci mają takie ukochane zabawki?

Prawa do zdjęć należą do: etatowamatka.pl

3 komentarze

  1. Słodkie zdjęcia i bardzo fajny ciepły post 😉 moja Basia ma swojego misia pandę, na którego mówi Pepe 🙂 to zwykła prytulanka z Ikea ale dla niej to przyjaciel. Caluje go, śpi z nim, próbuje zakładać pieluszki 😉 cudowny widok! To chyba ważne mieć taką przytulankę z dziecinstwa. Pozdrawiamy gorąco!

  2. Pingback: Strata, która może poruszyć każdego - Etatowa Matka

Zostaw odpowiedź

Nawigacja