Twoje dziecko wymusza? Gratuluję!

Płacze, krzyczy, piszczy, jęczy, wiesza się u nogi, nie da się odłożyć- czemu to ma służyć? Wymusza, to jasne powie Ci to babcia, ciocia, mama, teściowa, koleżanka. Też tak uważasz? Gratuluję! Już wkrótce Twoje dziecko otrzyma Nagrodę Nobla.

Nie jestem niestety przekonana o tym czy będzie to akurat pokojowa Nagroda Nobla, bo taki wrzask czasem może wywołać nie tylko trzęsienie ziemi ale Ty sam masz ochotę sięgnąć po jakiś karabin.

Często zastanawiam się skąd taka opinia i przekonanie że dziecko kilkuletnie, ba nawet kilkumiesięczne albo kilkutygodniowe potrafi ogarnąć skomplikowany plan. Żeby nie powiedzieć, że ten kilkumiesięczniak pomimo tego, że sika a pieluchę to w swojej głowie knuje misterną taktykę polegającą na połączeniu związku przyczynowo-skutkowego i tego jak skutecznie zniszczyć Ci dzień. Dziecko to tylko dziecko, robisz wszystko by było mu dobrze. Jesteś dorosły zawsze wiesz lepiej od niego, masz większe doświadczenie. Wykluczone, dziecko nie może Tobą rządzić. Jakby tak było okazałoby się, że pomimo wieku i doświadczenia jest mądrzejsze od Ciebie.

To w końcu jak jest? Twoje dziecko jest w stanie zaplanować strategię zniszczenia Ci życia czy jednak potrzebuje Twojej opieki? Jak zaczynasz się wgłębiać w temat i analizować tę sytuację wydaje się to nieco absurdalne. Obie te sytuacje się wykluczają, może dlatego to my sami mając takie umiejętności intelektualne potrafimy dopasować pewne sytuacje życiowe w taki sposób by było to dla nas korzystne, wygodne i abyśmy nie wyszli na kretyna przy naszym dziecku. Wszak wiadomo, że władza liczy się najbardziej.

Jeśli nam samym na czymś bardzo zależy raczej jako dorośli ludzie bardzo rzadko uciekamy się do tak wysoko rozwiniętych form „ wymuszania” jak dzieci. Dlaczego? No może właśnie dlatego, że znamy lepsze sposoby. Dziecko reaguje w najlepszy dla siebie sposób w danym momencie. Zastanawiać się nad tym głębiej to trudno się na to wkurzać. Po prostu nie umie inaczej. Nie dlatego, że jego techniki manipulacyjne są tak zaawansowane, że dorośli ich nie znają ale dlatego, że jeszcze nie potrafi wyrazić swoich emocji inaczej.

Jedynym rozsądnym wytłumaczeniem na stwierdzenie, że dziecko jest „terrorystą” i potrafi coś wymuszać jak dla mnie jest to, że dorośli sami nie potrafią poradzić sobie z tą sytuacja. Jak dla mnie jest to jedynie wytłumaczenie samego siebie.

Tak mądra jesteś etatowamatko? To jak sobie poradzić z „wymuszaniem”? 

Może po prostu spróbujcie zrozumieć. Podchodzenie do własnego dziecka jak do wroga nie pomaga. Przepychanka ani próby siły nie mają sensu. Nie ukrywajmy to nie jest proste. Zwłaszcza jeśli chodzi o starsze dzieci. Słuchanie i tłumaczenie bez końca wykańcza. Ogarnięcie emocji dziecka wymaga najpierw ogarnięcia samego siebie. Nie warto czasem boksować się z samym sobą dla zasady tylko wysłuchać potrzeby to zwykle pomaga się dogadać.

Zostaw odpowiedź

Nawigacja