Coś o mnie

IMG_2565Dlaczego etatowa matka? Bo to fakt. Mój etat trwa 24 h na dobę, a może powinno też być etatowa żona? Może i tak ale w tej chwili etat matki jest bardziej absorbujący.

Prywatnie żona M. – jak Mateusz, psychologa , przedsiębiorcy ( a może przedsiębiorcy psychologa?) człowieka mającego zdanie na każdy temat, kochającego doniesienia z kraju i ze świata, giełdę i oczywiście swoją żonę:).

Matka, mama, mamusia N. – jak Nikoś, urodzonego w październiku 2014 roku chłopca, który uwielbia auta, przytulanie się do suczki Gauri , która jest czeskim terrierem, a także odkrywanie świata. Jest najbardziej fajnym dzieckiem jakie znam.

Z wykształcenia fizjoterapeutka, pedagog specjalny, pasjonatka zdobywania wiedzy, podobnie jak M posiadam swoje zdanie, które nie zawsze podoba się wszystkim. Pasjonuje się macierzyństwem bliskości, chce tworzyć rodzinę tak by przebywanie razem niezależnie czy przez godzinę, tydzień czy 100 lat  było przyjemnością. Tworzyć rodzinę tak by wszyscy się lubili i rozumieli. Sielanka co? No tak… Prawie jak sielanka, ale tak na prawdę nie wszystko wychodzi. Rodzina to żywy organizm i każdy z osobna ma swoje uczucia i emocje – potrzeba tylko trochę empatii. To jak w gotowaniu,  trzeba włożyć serce i wystarczy małe roztargnienie- nie dodasz jajek- i już po wszystkim czyli dupa. Przy odrobinie chęci zaczynasz ” gotować” od nowa i wychodzi bo nasz już jakieś doświadczenie. Tak, no i wyszło też to ze uwielbiam gotować a raczej karmić swoją rodzinę:) , czyli etatowa karmicielka. Tak bardzo jak owa karmicielka kocha karmić swoją rodzinę tak bardzo kocha karmić czasem swój umysł ciekawostkami, nauką, słuchać jak inni mają inne podejście do macierzyństwa.

Czasem z etatowej matki wychodzi gadżeciara schowana gdzieś głęboko ale jak już wychodzi krzyczy głośno :” WOW!Musze to mieć!”.To właśnie ja – Monika.

Nawigacja