Rodzicielstwo

Dzieci i ryby

Jesteś dorosły i decydujesz o sobie. Wiesz o której musisz wyjść do pracy, robisz sobie przerwę kiedy jesteś głodny a biegniesz do toalety wtedy gdy pęcherz daje o sobie znać. Takie to normalne. Powiedzenie, że dzieci i ryby głosu nie mają zazwyczaj tyczyło się tego, że dziecko nie powinno mieć swojego zdania i podejmować decyzji. Mam jednak wrażenie że w wielu przypadkach tyczy się również potrzeb podstawowych i fizjologicznych. Wydaje mi się, że przez te zaledwie 2 lub 3 lata rodzice tak bardzo ukochali sobie moc decyzji względem dzieci, że często nie zmienia się to nawet wtedy gdy dziecko już mówi i jasno wszystko komunikuje. Dziecko i rodzic to połączenie wydaje się bardzo oczywiste. Tak samo jak kiedyś a w niektórych głowach i do teraz panuje przekonanie, że rodzic jest mądrzejszy i ma prawo decydować o sobie rzecz jasna i o dziecku. Dzieci i ryby głosu nie mają tak się…

Tylko spokój może nas uratować!

Jedni twierdzą, że jest jakiś zakres wiekowy w życiu dziecka uważany powszechnie za „trudny” lub „bardziej kłopotliwy”. Inni zaś , zwykle tacy, którzy mają więcej niż trójkę dzieci mówią, że trudny wiek jest zawsze. Oznacza to tyle że rodzic ma przechlapane na każdym etapie rozwoju dziecka. Jeśli nie znajdzie sposobu na rozwiązanie wielu sytuacji czy też po prostu opanowanie swoich emocji rodzicielstwo stanie się dla niego dramatem lub wieczną przepychanką. Tak dużo mówi się o stresie, o tym jak go opanować jak z nim walczyć lub jak nauczyć się technik życia z nim. Ale chwila, chwila, o jakim stresie mówimy? Oczywiście, że najczęściej na tapecie jest stres w pracy związany z terminami, narzuconymi pułapami zysku, planami a dodatkowo jak trafi się najgorszy szef roku to już koniec i klapa, wydaje się, że żadna technika nie da rady. Możemy też mówić o stresie związanym z danymi zawodami z którymi wiąże się…

5 cech najgorszego pediatry

W internecie aż roi się od zdjęć wysypek, krostek, konsystencji kataru i opisów objawów dziecięcych chorób. Takie mamy czasy, internet jest wszędzie a jeśli internet jest wszędzie to i wszyscy wszytko mogą wiedzieć. Pomimo tego nowego trendu, o którym pewnie jeszcze kiedyś napiszę, rodzice nadal chodzą do lekarzy. Dlaczego? Cóż to za pytanie, banał prawda? Jasne jest, że chcemy dla osoby którą kochamy najbardziej na świecie jak najlepiej. Wydaje się być oczywiste, że w rodzicielstwo wpisana jest obawa o zdrowie. Nie mając dzieci myślałam, że to wszystko jest bardzo proste, przeżycia, problemy i choroby także. Studiując jeszcze na Uniwersytecie Medycznym przyjmowałam wszystko na chłodno. Widziałam wiele. Spoglądając z tej drugiej strony mając w głowie książkowe informację  przekonanie że jedynym wyjściem z sytuacji jest spojrzenie na wszystko z rezerwą. Jednak na miłość boską nie z obojętnością. Wszystko wyglądało inaczej. Niektórym już tak zostaje na zawsze, pediatrom również. Jak każdy rodzic przeszliśmy…

A Ty tłumacz mądry rodzicu…

Chyba każdy rodzic małego dziecka zna sytuację kiedy go nie poznaje. Gdy podczas zakupów nagle zaczyna wrzeszczeć, rzucać się na podłogę lub robi aferę w windzie bo inne dziecko wcisnęło guzik. Są takie sytuacje w życiu dziecka kiedy nagła potrzeba posiadania lub zrobienia czegoś przysłania cały świat i wszystkich ludzi. Staje się tragedia narodowa i w tej właśnie chwili gdy pęka ci głowa a ręce bolą od trzymania zakupów i miliona innych rzeczy świat w jego głowie rozpada się na kawałki. Co tu kryć, N. nigdy nie był dzieckiem wybuchowym a napady złości lub sytuację gdy zostawał odcięty poprzez swoje myśli w zupełności od świata zdarzały się rzadko. Nagle przyszedł ten wiek. Wiek burzy w głowie, miliona myśli, uczuć i słów które nie do końca umie powiedzieć, czyli 2,5 roku. Serce podpowiadało mi zawsze, że wrzask nic nie daje a jedynie obnaża słabość rodzica. Przecież we wszystkich książkach „dobrego wychowania”…

Jak sprawić by Twoje dziecko odważnie podejmowało nowe wyzwania?

Kiedy myślimy o swoim dziecku, o tym jakie chcielibyśmy by było za kilka lub kilkanaście lat wiele z Was powie, że odważne. Nie chodzi tutaj paradoksalnie o odwagę zdobywania czegoś za wszelką cenę. Wielu z Was chodzi o odwagę do życia, do zdobywania tego co sprawia nam radość. Chodzi tutaj o odwagę do rozwoju.  Oczywiście na początkowym etapie odwaga ta skupia się na fizycznych wyzwaniach dziecka i zdobywaniu nowych umiejętności. Z czasem owa odwaga przeradza się w podejmowanie własnych decyzji, współistnienie z innymi ludźmi i umiejętność odnalezienia siebie i swoich potrzeb w tłumie. Kiedyś patrzyłam na swoich rówieśników i jako dziecko nie mogłam zrozumieć dlaczego niektórzy w swoich działaniach i podejściu do życia tak bardzo się różnią. Dlaczego niektórzy z ochotą podejmują kolejne wyzwania. Bez skrępowania, bez trzęsienia się jak galareta, krzywej miny i zwątpienia na ustach. Czasem im się udawało i był sukces, a czasem nie. Co wtedy robili?…

Dziecko jak lustro. Rozwijasz się czy tylko siedzisz w domu?

Wstajesz skoro świt. Z pozoru codziennie robisz te same rzeczy, nic szczególnego. Ogarniasz siebie, dom, dzieci,psa, kota, chomika i kanarka. Niby bez planu, bez spiny a Twoim szefem jesteś Ty sam, a jednak biegniesz. Przerwę na kawę masz symboliczną, taką by wypić ją zimną. Co z lunchem, brunchem czy innym cholerstwem? Jest, ale zdążysz tylko popatrzeć jak je je Twoje dziecko. Przerwa obiadowa dla niektórych jest zbawienna, całe 10 min, albo i krócej. Jak wygląda Twój plan dnia? Co z harmonogramem, planem spotkań i kalendarzem? Tutaj zależy wszystko od Ciebie jak w każdej pracy. Jednak w większości przypadków jak masz plan dnia to możesz go już o 11.30 wyrzucić przez okno. Większość czasu stykasz się z ludźmi, którzy nie zawsze myślą jak Ty a jednak w większości dnia musisz się z nimi liczyć. Po pracy nie możesz zamknąć drzwi biura, prace zawsze masz ze sobą, nawet w nocy. Na początkowym etapie…

Bliskość a spanie z dzieckiem w jednym łóżku

Czy spać z dzieckiem? Czy to bezpieczne? To chyba dwa topowe pytania wpisywane w wyszukiwarce po urodzeniu dziecka. Potem zaczynają się komentarze, że już powinniście przestać spać z dzieckiem bo to niezdrowo, bo dziecko powinno mieć swoje łóżko. Z drugiej strony czytamy, że dziecko śpiące samo może odczuwać niepokój i strach. Jak spojrzysz na tą sprawę po jakimś czasie z dystansu okazuje się, że kij ma dwa końce. Och czyli jak zwykle, nie jest to proste. I w mojej opinii zależy to tylko od rodzica. Każdy ma swój azyl. Moim azylem jest łóżko, może dlatego, że uwielbiam spać. Po dwóch latach wstawania o nieludzkich porach, nadal wiem, że nie jestem do tego stworzona i jak się nie wyśpię funkcjonować jest mi bardzo trudno. A więc moje łóżko, to moje łóżko. Moje łóżko to mój azyl. Takie proste rozumienie swoich potrzeb dużo ułatwia. Pomaga zrozumieć, że jeśli chcesz wychowywać dziecko w…

Urządzenie mojego macierzyństwa

Kiedyś było inaczej, to jasne. Nie było wielu możliwości a ludzie żyli, pracowali i z powodzeniem wychowywali dzieci. Nie było telewizorów, podgrzewaczy, laktatorów. Nie mówiąc już o smartfonach , ba telefonów kiedyś nawet nie było a ludzie żyli, a ich macierzyństwo było w dużej części udane. Jest wiele hejtów dotyczących rodziców siedzących „ w telefonie” zamiast zabawy z dzieckiem na placu zabaw, czy też puszczania bajek dzieciom na telefonie. Ale dzisiaj nie o tym, nie o wpływie bajek na dzieci i nie o hejtach nawet nie o dylemacie telefon kontra babki z piasku. Dzisiaj telefon nie służy tylko do dzwonienia. Teraz nawet nie jest już telefon tylko multimedialne pudełko a za sprawą internetu skarbnica wiedzy. Oczywiście wiedzy tej przydatnej ale też tej, która skutecznie ryje banie wielu rodzicom. Wszyscy chyba wiemy, że wpisując „katar u niemowlęcia” wyników bez liku począwszy od rad by iść do lekarza, inhalacje z soli, maści…

Co z tą cipką?

„Masz chłopca, masz mniejszy problem”- usłyszałam będąc jeszcze w ciąży od sąsiadki, szczęśliwej posiadaczki dzieci w liczbie 4. Wtedy chodziło jej raczej o tak zwaną „płeć mózgu” a nie o narządy. Jak dziecko zaczyna rosnąć, ma 2 lata i zaczyna gadać. A co za tym idzie co raz bardziej interesuje się tym co dzieje się dookoła, a także swoim ciałem. W każdym przedszkolu jasne jest, że chłopak ma siusiaka, a dziewczynka? Tutaj zaczynają się schody. W zależności od domu i finezji rodziców narządy intymne dziewczynek nazywają się inaczej. Począwszy od muszelek, myszek, przez przegląd całego atlasu ornitologicznego po stricte medyczne nazwy jak pochwa aż po dość popularną choć nieraz źle kojarzącą się cipkę. Okazuje się, że nie tylko Polacy mają  ten problem. W literaturze obcojęzycznej również możemy znaleźć różne nazwy, nie ma jednej- tej najbardziej odpowiedniej. I cały problem spada na głowę rodziców. Jedni zwracają na to uwagę inni omijają…

Festiwal Rodzicielstwa Bliskości

Wrześniowy weekend, Łódź, ok. 130 kilometrów od Warszawy ale też wielokrotnie więcej z innych części Polski. Pomimo tego wiele osób postanowiło spędzić czas właśnie tam. Dlaczego? Właśnie w ten wrześniowy weekend Łódź stała się wielkim świętem rodziców i dzieci, a Art Inkubator miejscem gdzie można było spotkać masę rodziców których łączy zamiłowanie do wychowania dzieci ze zrozumieniem, empatią i bliskością. Wpadł mi ostatnio przez przypadek tekst na jednym z blogów (zabijcie mnie nie pamiętam jakim) o  że matki „siedzące” z dzieckiem to istne roboty. O tym, że w domu z dzieckiem nie można się rozwijać. Czytałam tam, że opieka nad dzieckiem to jedynie gotowanie, karmienie i przewijanie i sprzątanie och… no i spacery rzecz jasna. Nie zapomnijmy tez o tym, że najbardziej kreatywną rzeczą to budowanie zamku z piasku. Owy tekst przeczytałam 2 dni po pobycie na Festiwalu Bliskości i wiecie co sobie pomyślałam? Pomyślałam sobie o tych dwóch światach.…

Nawigacja