Opinia

Rodzicu, temperamentu nie zmienisz!

Wszyscy jesteśmy „jacyś”. Mamy swoje wady i zalety, pewnie większość z nas jest w stanie wymienić swoje wady, z zaletami gorzej. Bez obaw aby widzieć zalety trzeba się trochę nad sobą napracować. Nie mówiąc już o widzeniu zalet w ludziach wokół nas. Jako rodzice małego dziecka widzimy w nim same zalety. Wszyscy wiedzą przecież że takie „małe pączki” zbudowane są wyłącznie z zalet i słodkości. Wraz z tym jak dziecko dorasta zaczynamy zauważać różnice , głównie między sobą a nim. Wkurza nas nieziemsko jak dziecko robi coś nie tak jak powinno albo tak jak sami byśmy tego chcieli. Nie daj Boże masz już dziecko w wieku szkolnym.Tutaj dopiero zaczyna lecieć krytyka, jeśli nie bezpośrednio do niego to do osób trzecich. Tego nie umie , tamtego nie potrafi….nie lubi….nie chce… To jaką ktoś ma osobowość możemy  stwierdzić dopiero około 16-18 roku życia, ale temperament to co innego. Różnimy się od siebie…

Myśl kobieto!

Kiedyś polegałyśmy na mamie i babci. Czasem też korzystałyśmy z własnego mózgu lub nawet intuicji. Potem powstały portale społecznościowe. Człowiek ma naturę stadną, choć zdarzają się wyjątki najprawdopodobniej gdzieś w Bieszczadach. Człowiek lubi gadać, choć robi to często bez sensu. Potrzebuje wsparcia, współczucia, ojojania. Czasy wykształciły w nas przekonanie, że jedna opinia nie wystarczy. Potrzebny jest sondaż, ankieta, wykres tworzony gdzieś w głowie. Przekonanie które sprawia, że nie jesteśmy sami w danej sytuacji. Pytamy o wszystko, publicznie, niby wydaje nam się, że internet jest duży i zginiemy w tłumie. A jednak nie. Niektóre napisane rzeczy przylegają do nas jak obsikane portki i sprawiają, że w jednej sekundzie setki osób łapią się za głowę. Nie wiem skąd to się bierze. Być może to wynik pośpiechu. Wszak szybciej dla niektórych wziąć telefon, włączyć apkę, wyszukać grupę i zapytać czy 5 ml syropu w strzykawce to tyle samo co 5 ml. syropu na…

Twoje dziecko wymusza? Gratuluję!

Płacze, krzyczy, piszczy, jęczy, wiesza się u nogi, nie da się odłożyć- czemu to ma służyć? Wymusza, to jasne powie Ci to babcia, ciocia, mama, teściowa, koleżanka. Też tak uważasz? Gratuluję! Już wkrótce Twoje dziecko otrzyma Nagrodę Nobla. Nie jestem niestety przekonana o tym czy będzie to akurat pokojowa Nagroda Nobla, bo taki wrzask czasem może wywołać nie tylko trzęsienie ziemi ale Ty sam masz ochotę sięgnąć po jakiś karabin. Często zastanawiam się skąd taka opinia i przekonanie że dziecko kilkuletnie, ba nawet kilkumiesięczne albo kilkutygodniowe potrafi ogarnąć skomplikowany plan. Żeby nie powiedzieć, że ten kilkumiesięczniak pomimo tego, że sika a pieluchę to w swojej głowie knuje misterną taktykę polegającą na połączeniu związku przyczynowo-skutkowego i tego jak skutecznie zniszczyć Ci dzień. Dziecko to tylko dziecko, robisz wszystko by było mu dobrze. Jesteś dorosły zawsze wiesz lepiej od niego, masz większe doświadczenie. Wykluczone, dziecko nie może Tobą rządzić. Jakby tak było…

Nowy Rok, stara Ja!

Nie powiem Ci jak żyć, ani jak wychować Twoje dziecko. Na Nowy Rok nie powiem Ci że ćwiczenia odmienią Twoje życie a dzień bez glutenu to recepta na wszystko. Sam wiesz na co Cię stać dzisiaj. Czy wytrwasz w swoich postanowieniach do grudnia? Nie mam pojęcia. Wiecie jak jest w styczniu. W większości przypadków wszystkie postanowienia zatrzymują się na jednym miesiącu. Nie, to nie dlatego, że w Was nie wierzę. Po prostu nie wszystko zależy od Ciebie. Wiem, że wszyscy mówią: „Nowy Rok, nowa Ja!” „możesz wszystko” „Ty o tym decydujesz” Nie chodzi mi o to żeby się poddawać, a raczej by odpuścić, i próbować wielu rzeczy bez spiny. Kto postanowił sobie, że wyluzuje i nie będzie krzyczał na dziecko? No niestety nie jest tak że 1. stycznia spływa na nas fala spokoju a wraz z sylwestrowymi fajerwerkami przybywa wróżka która odmienia życie. Co się dzieje jednak gdy już 3…

Oczekiwanie na Święta- na bogato czy bez fajerwerków?

Wydaje mi się, że nie jestem taka stara. Czas przed świętami kojarzy mi się różnie, ale doskonale pamiętam kupowane co roku kalendarze adwentowe. Duże plansze z okienkami. Pewnego dnia naciskało się palcem na głowę grubego gościa z brodą i ukazywała się ona – brązowa, błyszcząca czekoladka! Jeszcze chwila zawahania, niepewności, jaki ma kształt i po chwili już wiedziałeś. Nie ważne czy był to prezent, bucik czy dzwoneczek, każdego dnia smakowała tak samo. Nadal w sklepach można spotkać takie „staroświeckie „ kalendarze. Kto je teraz kupuje? Nie mam pojęcia. Może ja bym kupiła, gdyby tylko moje dziecko jadło czekoladę z taką chęcią jak ja kiedyś. Niestety, albo stety tak nie jest. Plansza z czekoladkami to przeżytek, teraz to się robi na bogato. 24 dni, 24 paczki, 24 prezenty, codziennie coś innego, codziennie coś zaskakującego. Dzieci się zmieniają, potrzebują emocji. Kiedyś czuliśmy podekscytowanie zgadując jaki kształt ujrzymy, teraz to za mało. Dzieci…

Dziecko? Super! Polecasz?

Parenting ach parenting to znaczy tyle że masz dziecko. Inni pytają czy nie można po polsku? No jasne, że można-rodzicielstwo. Kto czyta te wszystkie blogi parentingowe? Jest oczywiste że w znaczącej większości osoby mające już na swoim koncie potomka, często nie jednego. Czego szukają więc na takich stronach bezdzietni?  Jakiś czas temu usłyszałam zarzut, że jako „etatowamatka” powinnam promować, namawiać tudzież gloryfikować macierzyństwo. Nie ukrywam, że w tym czasie jedyne co miałam w głowie to wielki znak zapytania zaraz obok wykrzyknika. Nigdy nie myślałam, że mam coś wspólnego już wtedy z głośną królikową kampanią Ministerstwa Zdrowia. Nie jestem przekonana do tego czy do rodzicielstwa można namówić, bo nie znam nikogo kto pod wpływem internetu zdecydował się na dziecko. Z drugiej strony wyobrażam sobie sytuację kiedy to niektóre dość napastujące osobniki w rodzinie zaczynają temat dzieci przy świeżo upieczonych małżonkach. Wiem , że tak się zdarza. Nawet na niektórych to działa,…

Zabawki których nie znoszą rodzice

To nie będzie wpis o tym co lubią dzieci, ani o tym jakie zabawki najbardziej rozwijają ich kreatywność i wyobraźnie. To będzie wpis o tym czego nie lubią rodzice. Wszak zbliża się grudzień. Tak wiem co mówię, grudzień. Bo jak chcesz kupić coś sensownego sięgniesz pewnie po internet, a jeśli to robisz już teraz to jedną nogą już jesteś w grudniu. Jeszcze dobrze nie znikły znicze ze sklepowych półek a już w pierwszej linii za kasami pojawiły się choinki. To znaczy że to ten czas. Szaleństwo zakupowe. O ile z babcią, ciocią, wujkiem to masz problem co do wyboru prezentu to z dzieciakami problemu nie ma bo szaleją zazwyczaj na punkcie wszystkiego co jest zapakowane w kolorowy papier. Edit: to nawet nie musi być zapakowane. Często wtedy zaczyna się dramat rodzica, przeplatany kwaśnym uśmiechem sycząc przez zęby: podziękuj ładnie… Duże nie znaczy lepsze Większe pudło nie gwarantuje lepszej zabawy, uwierz…

Niezbędnik, czy jest niezbędny?

Rodzice kochają niezbędniki. Listy potrzebnych rzeczy bezwarunkowo. Nie masz czegoś? Zginiesz, z pewnością, Ty albo Twoje dziecko. Dla jednych gadżety dla innych bzdety. Z drugiej strony lubimy być pewni poprzez czyjąś pewność i doświadczenie.  Zaczyna się od niezbędników zaraz przed narodzinami dziecka, potem torba do szpitala, niezbędnik apteczkowy, niezbędnik wakacyjny, niezbędnik wyjazdowy. Blogi kochają niezbędniki równie bardzo jak firmy produkujące rzeczy dla dzieci! Czy warto się jednak kierować tymi zestawieniami w stu procentach? Wszystko zależy od naszego charakteru. Znam rodziców którym tylko przysłowiowy kij i worek, tyle wystarczy i hej przygodo. Są też tacy by dla swojego komfortu psychicznego i bezpieczeństwa muszą mieć ze sobą absolutnie wszystko. Przy wszystkim przyda się przede wszystkim zdrowy rozsądek. Kto nie zna sytuacji robienia zakupów z niezbędnikową listą. Chyba każdy doświadczył kupienia rzeczy, które nadal na spodzie szuflady z nadzieją, że kiedyś z pewnością to się przyda. Ja takich zakupów miałam kilka. Zarówno polecanych…

Skarpety i sandały- konieczność, wiocha czy styl

Wiosna, lato- cudowny czas spędzony od rana do wieczora na powietrzu. Rano chłodno, za godzinę ciepło później upał. Sandały więc to podstawa garderoby dziecięcej w tym  czasie. Blogi zabiją się wtedy w tworzeniu kreatywnych zestawień nowości sandałowych. Wybieramy więc te najpiękniejsze, a może najwygodniejsze, takie z zakrytymi palcami lub odkrytą piętą. My też wybraliśmy już swoje sandały ale zanim to zrobiliśmy siłą rzeczy przyglądałam się na butowe  nowości na małych stópkach na placach zabaw. I wtedy się zaczęło.  Fala przemyśleń po tym jak po krótkich kalkulacjach okazało się, że ok. 80 % dzieci na placu zabaw ma na stopach nie tylko i sandały ale też skarpety. Nie dawało mi to spokoju. Co tam opinia kilku matek z otoczenia, postanowiłam zapytać o to na jednej z grup na portalu społecznościowym. Jakie są wyniki tej, niemalże, debaty społecznej? Spotkałam się z kilkoma grupami odpowiedzi. Niektóre całkowicie mnie zaskoczyły. Zobaczcie sami. NIE, NIE,…

Dzieci i ryby

Jesteś dorosły i decydujesz o sobie. Wiesz o której musisz wyjść do pracy, robisz sobie przerwę kiedy jesteś głodny a biegniesz do toalety wtedy gdy pęcherz daje o sobie znać. Takie to normalne. Powiedzenie, że dzieci i ryby głosu nie mają zazwyczaj tyczyło się tego, że dziecko nie powinno mieć swojego zdania i podejmować decyzji. Mam jednak wrażenie że w wielu przypadkach tyczy się również potrzeb podstawowych i fizjologicznych. Wydaje mi się, że przez te zaledwie 2 lub 3 lata rodzice tak bardzo ukochali sobie moc decyzji względem dzieci, że często nie zmienia się to nawet wtedy gdy dziecko już mówi i jasno wszystko komunikuje. Dziecko i rodzic to połączenie wydaje się bardzo oczywiste. Tak samo jak kiedyś a w niektórych głowach i do teraz panuje przekonanie, że rodzic jest mądrzejszy i ma prawo decydować o sobie rzecz jasna i o dziecku. Dzieci i ryby głosu nie mają tak się…

Nawigacja