Opinia

Oczekiwanie na Święta- na bogato czy bez fajerwerków?

Wydaje mi się, że nie jestem taka stara. Czas przed świętami kojarzy mi się różnie, ale doskonale pamiętam kupowane co roku kalendarze adwentowe. Duże plansze z okienkami. Pewnego dnia naciskało się palcem na głowę grubego gościa z brodą i ukazywała się ona – brązowa, błyszcząca czekoladka! Jeszcze chwila zawahania, niepewności, jaki ma kształt i po chwili już wiedziałeś. Nie ważne czy był to prezent, bucik czy dzwoneczek, każdego dnia smakowała tak samo. Nadal w sklepach można spotkać takie „staroświeckie „ kalendarze. Kto je teraz kupuje? Nie mam pojęcia. Może ja bym kupiła, gdyby tylko moje dziecko jadło czekoladę z taką chęcią jak ja kiedyś. Niestety, albo stety tak nie jest. Plansza z czekoladkami to przeżytek, teraz to się robi na bogato. 24 dni, 24 paczki, 24 prezenty, codziennie coś innego, codziennie coś zaskakującego. Dzieci się zmieniają, potrzebują emocji. Kiedyś czuliśmy podekscytowanie zgadując jaki kształt ujrzymy, teraz to za mało. Dzieci…

Dziecko? Super! Polecasz?

Parenting ach parenting to znaczy tyle że masz dziecko. Inni pytają czy nie można po polsku? No jasne, że można-rodzicielstwo. Kto czyta te wszystkie blogi parentingowe? Jest oczywiste że w znaczącej większości osoby mające już na swoim koncie potomka, często nie jednego. Czego szukają więc na takich stronach bezdzietni?  Jakiś czas temu usłyszałam zarzut, że jako „etatowamatka” powinnam promować, namawiać tudzież gloryfikować macierzyństwo. Nie ukrywam, że w tym czasie jedyne co miałam w głowie to wielki znak zapytania zaraz obok wykrzyknika. Nigdy nie myślałam, że mam coś wspólnego już wtedy z głośną królikową kampanią Ministerstwa Zdrowia. Nie jestem przekonana do tego czy do rodzicielstwa można namówić, bo nie znam nikogo kto pod wpływem internetu zdecydował się na dziecko. Z drugiej strony wyobrażam sobie sytuację kiedy to niektóre dość napastujące osobniki w rodzinie zaczynają temat dzieci przy świeżo upieczonych małżonkach. Wiem , że tak się zdarza. Nawet na niektórych to działa,…

Zabawki których nie znoszą rodzice

To nie będzie wpis o tym co lubią dzieci, ani o tym jakie zabawki najbardziej rozwijają ich kreatywność i wyobraźnie. To będzie wpis o tym czego nie lubią rodzice. Wszak zbliża się grudzień. Tak wiem co mówię, grudzień. Bo jak chcesz kupić coś sensownego sięgniesz pewnie po internet, a jeśli to robisz już teraz to jedną nogą już jesteś w grudniu. Jeszcze dobrze nie znikły znicze ze sklepowych półek a już w pierwszej linii za kasami pojawiły się choinki. To znaczy że to ten czas. Szaleństwo zakupowe. O ile z babcią, ciocią, wujkiem to masz problem co do wyboru prezentu to z dzieciakami problemu nie ma bo szaleją zazwyczaj na punkcie wszystkiego co jest zapakowane w kolorowy papier. Edit: to nawet nie musi być zapakowane. Często wtedy zaczyna się dramat rodzica, przeplatany kwaśnym uśmiechem sycząc przez zęby: podziękuj ładnie… Duże nie znaczy lepsze Większe pudło nie gwarantuje lepszej zabawy, uwierz…

Niezbędnik, czy jest niezbędny?

Rodzice kochają niezbędniki. Listy potrzebnych rzeczy bezwarunkowo. Nie masz czegoś? Zginiesz, z pewnością, Ty albo Twoje dziecko. Dla jednych gadżety dla innych bzdety. Z drugiej strony lubimy być pewni poprzez czyjąś pewność i doświadczenie.  Zaczyna się od niezbędników zaraz przed narodzinami dziecka, potem torba do szpitala, niezbędnik apteczkowy, niezbędnik wakacyjny, niezbędnik wyjazdowy. Blogi kochają niezbędniki równie bardzo jak firmy produkujące rzeczy dla dzieci! Czy warto się jednak kierować tymi zestawieniami w stu procentach? Wszystko zależy od naszego charakteru. Znam rodziców którym tylko przysłowiowy kij i worek, tyle wystarczy i hej przygodo. Są też tacy by dla swojego komfortu psychicznego i bezpieczeństwa muszą mieć ze sobą absolutnie wszystko. Przy wszystkim przyda się przede wszystkim zdrowy rozsądek. Kto nie zna sytuacji robienia zakupów z niezbędnikową listą. Chyba każdy doświadczył kupienia rzeczy, które nadal na spodzie szuflady z nadzieją, że kiedyś z pewnością to się przyda. Ja takich zakupów miałam kilka. Zarówno polecanych…

Skarpety i sandały- konieczność, wiocha czy styl

Wiosna, lato- cudowny czas spędzony od rana do wieczora na powietrzu. Rano chłodno, za godzinę ciepło później upał. Sandały więc to podstawa garderoby dziecięcej w tym  czasie. Blogi zabiją się wtedy w tworzeniu kreatywnych zestawień nowości sandałowych. Wybieramy więc te najpiękniejsze, a może najwygodniejsze, takie z zakrytymi palcami lub odkrytą piętą. My też wybraliśmy już swoje sandały ale zanim to zrobiliśmy siłą rzeczy przyglądałam się na butowe  nowości na małych stópkach na placach zabaw. I wtedy się zaczęło.  Fala przemyśleń po tym jak po krótkich kalkulacjach okazało się, że ok. 80 % dzieci na placu zabaw ma na stopach nie tylko i sandały ale też skarpety. Nie dawało mi to spokoju. Co tam opinia kilku matek z otoczenia, postanowiłam zapytać o to na jednej z grup na portalu społecznościowym. Jakie są wyniki tej, niemalże, debaty społecznej? Spotkałam się z kilkoma grupami odpowiedzi. Niektóre całkowicie mnie zaskoczyły. Zobaczcie sami. NIE, NIE,…

Dzieci i ryby

Jesteś dorosły i decydujesz o sobie. Wiesz o której musisz wyjść do pracy, robisz sobie przerwę kiedy jesteś głodny a biegniesz do toalety wtedy gdy pęcherz daje o sobie znać. Takie to normalne. Powiedzenie, że dzieci i ryby głosu nie mają zazwyczaj tyczyło się tego, że dziecko nie powinno mieć swojego zdania i podejmować decyzji. Mam jednak wrażenie że w wielu przypadkach tyczy się również potrzeb podstawowych i fizjologicznych. Wydaje mi się, że przez te zaledwie 2 lub 3 lata rodzice tak bardzo ukochali sobie moc decyzji względem dzieci, że często nie zmienia się to nawet wtedy gdy dziecko już mówi i jasno wszystko komunikuje. Dziecko i rodzic to połączenie wydaje się bardzo oczywiste. Tak samo jak kiedyś a w niektórych głowach i do teraz panuje przekonanie, że rodzic jest mądrzejszy i ma prawo decydować o sobie rzecz jasna i o dziecku. Dzieci i ryby głosu nie mają tak się…

Tylko spokój może nas uratować!

Jedni twierdzą, że jest jakiś zakres wiekowy w życiu dziecka uważany powszechnie za „trudny” lub „bardziej kłopotliwy”. Inni zaś , zwykle tacy, którzy mają więcej niż trójkę dzieci mówią, że trudny wiek jest zawsze. Oznacza to tyle że rodzic ma przechlapane na każdym etapie rozwoju dziecka. Jeśli nie znajdzie sposobu na rozwiązanie wielu sytuacji czy też po prostu opanowanie swoich emocji rodzicielstwo stanie się dla niego dramatem lub wieczną przepychanką. Tak dużo mówi się o stresie, o tym jak go opanować jak z nim walczyć lub jak nauczyć się technik życia z nim. Ale chwila, chwila, o jakim stresie mówimy? Oczywiście, że najczęściej na tapecie jest stres w pracy związany z terminami, narzuconymi pułapami zysku, planami a dodatkowo jak trafi się najgorszy szef roku to już koniec i klapa, wydaje się, że żadna technika nie da rady. Możemy też mówić o stresie związanym z danymi zawodami z którymi wiąże się…

Jak długo możesz stać na palcach?

Superman, Batman, Wonder Women, wszyscy idealni w swoich czynach i celach. Supermocni bohaterowie – kto nie chciałby być jak oni. Na co dzień ratować świat i żyć na największych obrotach. Wydawałoby się, że heroizm to zdolność rodem z kreskówek i hollywoodzkich filmów tak bardzo nieobecna w naszym życiu. Czy rzeczywiście tak jest? Od pewnego czasu na rynku bardzo popularne są koszulki dla kobiet z napisami typu „ Jestem mamą, a jaka jest Twoja supermoc?” albo „ Supermama” lub „Produce milk what’s your superpower”. Zastanawiałam się, czy jest to związane tylko ze zmianą świadomości matek albo zwyklą modą na tak zwany parenting. W mediach społecznościowych rozbrzmiewa dumne :” Nie jestem kura domową tylko menadżerem domu i matką!”. Bardzo ciekawe czy kobiety nagle odkryły niesamowite pokłady samoświadomości i mocy czy też zawsze tak było, ale zupełnie sobie tego nie uświadamiały. Okazuje się, że jedynym heroicznym etapem w życiu kobiety jest nic innego…

Słonia jemy po kawałku

Wielkimi krokami zbliża się Nowy Rok. Dla niektórych to czas na postanowienia i bardzo dobra motywacja. Są też tacy, którzy zdają sobie sprawę z tego , że cała akcja z Nowym Rokiem jest mocno przereklamowana. Są to zazwyczaj osoby, które bardzo dobrze znają siebie samych i wiedzą, że skończy się to jak zawsze. Czy nie jest tak, że nasze postanowienia są huczne niczym wszystkie imprezy sylwestrowe razem wzięte? Po czasie orientujemy się, że wyszło jak zawsze. Wiem, że swój cel trzeba sobie jasno określić, wizualizować, spisać go czy codziennie o nim myśleć. Innym sposobem jest też bardziej subtelne trzymanie go gdzieś z tyłu głowy w postaci jednego słowa kluczowego. Lubimy stawiać sobie wyzwania, ba najlepiej te najbardziej nierealne. Tworzymy je w swojej głowie i nagle stają obok nas niczym słoń, któremu nie dorastamy do pięt. Jest wielki i chcemy go zjeść całego na raz. Sama tak mam, kocham efekt natychmiastowy.…

Present or absent?

To chyba najbardziej gorący okres w ciągu roku. Nie tylko dla nas samych ze względu na zakres obowiązków i rzeczy do zrobienia, ale też dla wielu firm. Co tu dużo mówić…dla wielu firm to żniwa w środku zimy. Podczas gdy my oddajemy się szałowi zakupowemu i rozmyślaniem co znajdziemy pod choinką firmy głowią się jakimi reklamami zachęcić nas do kupienia produktu. Wyjątkowo nie mam na myśli miliona reklam plastikowego badziewia z ruszającymi oczami na kanałach dziecięcych. Ostatnie badania konsumenckie wykazały (TVN BIS) , że w dużym zakresie wiekowym najbardziej pożądanym i najczęściej kupowanym prezentem jest tablet  i konsole do gier. Przyznam się do tego- działają na mnie reklamy i to nawet dość mocno. Całkowicie zdaje sobie sprawę z form perswazji stosowanych w tych formach przekazu, ale taka już jestem, że zawsze chcę spróbować jakiejś nowości. W tym roku jedna reklama szczególnie zwróciła moją uwagę, na tyle mocno, że zdecydowałam się…

Nawigacja