Gadżet

Buty nie tylko dla Matki

Pierwsze buty Crocs kupiłam dobrych kilka lat temu, gdy nie byłam jeszcze Matką, ba nawet nie myślałam o małżeństwie a co mówiąc o macierzyństwie. Jedni uważają, że buty Crocs, to gumiaki, chodaki, buty do ogrodu. Tyle nazw ile ludzi. Mówimy oczywiście o klasycznym modelu tych butów. Ja miałam łatwiej, bo przekonywać się nie musiałam, może dlatego, że ta stylistyka mnie tak bardzo nie odrzuca. A jak już zobaczyłam inne modele- baleriny i japonki, oszalałam. I tak rozpoczęła się moja miłość do tych butów. Oczywiście z każdym kolejnym modelem przekonywałam się, że są to buty idealne dla mnie. Nie tylko dlatego, że są niezwykle wygodne, ale i trwałe. Muszę przyznać, że nie należę do kobiet, które mają w swojej garderobie buty inne do każdego stroju, ale raczej bazuję na jakości. Lubię za buty zapłacić więcej wiedząc, że pochodzę w nich dłużej. PRAKTYCZNE I PROSTE A w przypadku butów Crocs dłużej oznacza…

Testujemy. Kredki do malowania w wannie Munchkin

Przychodzi takim moment gdy dziecko w wannie robi coś więcej niż leży albo siedzi…lub krzyczy. Co raz bardziej kumate, w oczach widać ciekawość i chęć robienia wziąż nowych, co raz bardziej fascynujących rzeczy niezależnie od miejsca.  I wiem ze kiedys kredki do malowania w wannie było totalną abstrakcja, a w naszych czasach najlepsza zabawką w wodzie był plastikowy kubek- w tej materii mało sie zmieniło bo dzieci nadal to uwielbiają, ale świat idzie do przodu i daje takie możliwości zabawy z dzieckiem w wannie takie ze hej.  Muszę przyznać że kredki do malowania w wannie kupiłam impulsem, albo raczej N. bo ja już znalazł je w sklepie to z garści wypuścić ich nie chciał nawet by zamienić na auto- czyli bardzo je chciał. To wzięliśmy. Kolejne wątpliwości co do tych kredek pojawiły się sekundę później- przy kasie. Muszę przyznać, że 35 zł za 5 kredek to dość wygórowana cena ale cóż pomyślałam…

Historia pewnego stwora- Mr.B

Każdy z nas ma jakieś wspomnienia z dzieciństwa. Ulubiony przysmak, ulubiony zapach, zabawka. Wasze dzieci też na pewno będą miały takie wspomnienia. Zresztą jestem tego pewna obserwując ile ogłoszeń codziennie ukazuje się na portalach społecznościowych z rozpaczliwym apelem o pomoc w odnalezieniu zgubionej gdzieś na zakupach czy spacerze zabawki. Pytania „gdzie jest Mr.B?”,”zabrałaś Mr.B?”,” dałeś Mu Mr.B?”,”Mr.B grzeje?” słychać było u Nas w domu odkąd urodził się N. Kim jest Mr. B? Mr. B jest pluszowym stworem, który łączy w sobie funkcje zabawki, przytulanki, a także opakowania na wkład grzejący w przypadku kolki, bądź problemów brzuszkowych.. Kim jest Mr. B dla nas i dlaczego jest taki wyjątkowy? Odkąd urodził się N. Mr. B był przy nim blisko, w dzień a szczególnie w nocy. Na początku dawał ukojenie w przypadku bólu brzuszka, dawał ukojenie w chwilach, gdzie My jako młodzi rodzice zupełnie nie wiedzieliśmy o co chodzi. Te chwile w środku…

Dziecięcy niezbędnik na upały

W tym, zresztą jak i w poprzednim roku, lato rozpieszcza nas aż za bardzo. Temperatury powyżej 30 stopni dają w kość nie tylko dorosłym ale przede wszystkim dzieciom. Na spacery najbardziej rozsądnie wychodzić jeszcze przed 8 ( jeśli dziecko wstaje o 4 to żaden problem). Później czeka nas drzemka w upale no i może popołudniu da się żyć. A jak jest burza to już w ogóle super. Przygotowałam dla Was w związku z tym dziecięcy niezbędnik na upały, taki letni must have dla większych i tych nieco mniejszych. Bidon z wodą- nawadnianie dzieci i nakłanianie do picia w upały to konieczność. O tym jakie jest moje podejście do picia możecie przeczytać TUTAJ . Czy wiecie, że malutkie dzieci karmione piersią nie potrzebują dopajania nawet w upały? Wystarczy częste przystawianie do piersi. Otulacz bambusowy-taki otulacz to idealne przykrycie dla maluszka, może służyć również jako zasłonka chroniąca przed słońcem. Takie otulacze zrobione…

Sprzęty dzięki którym zaoszczędziłam czas i pieniądze a zyskałam spokój

Małe dziecko w domu to czasem ogromny chaos, okazuje się że najlepsze rozwiązanie to takie by mieć wszystko pod ręką. A już idealnym rozwiązaniem jeśli jedna rzecz spełnia wiele funkcji. Tak, tak znam ten trend, że najlepiej jeśli jakiś sprzęt dedykowany jest specjalnie dla dziecka. No i co wtedy? Wtedy zaciskamy zęby i sprzedajemy za marne grosze coś co tak na prawdę użyliśmy kilka razy. Jest kilka takich rzeczy które uwielbiam za ich funkcjonalność i to jak bardzo pomogły mi w macierzyństwie. Nie jest to za opinia wyolbrzymiona bo dzięki nim zaoszczędziłam sobie czasem wiele czasu i nerwów. A wiadomo spokojna matka to spokojne dziecko. Teraz te sprzęty nie zostały odłożone w kąt, nadal dumnie nam służą, choć czasem już zmieniły swoją funkcję. Ciekawi? Czajnik elektryczny z regulacją temperatury- służył dzielnie podczas podgrzewania wody na kaszkę (czy też mleko). Nigdy nie musiałam studzić wody, lub zastanawiać się ile ma stopni.…

Dres fajny jest!

Otwieram komodę z ubraniami N. i dobitnie zdaję sobie sprawę z tego, że 80% spodni mojego syna to dres. Przerażające, zwłaszcza dlatego, że jeszcze będąc w ciąży źle mi się patrzyło na dzieci ubrane ciągle w dres. I proszę, tylko krowa nie zmienia zdania, lub raczej punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia. Z moich szafiarskich obserwacji wynika, że kupowanie 5 par jeansów lub spodni eleganckich dla dziecka do lat 4 to zdecydowanie za dużo. Za każdym razem z trudem próbuję ostudzić swoje zapędy gdy widzę świetne jeansy. Kupuję…kupuję i za 2 miesiące odkładam do wora, bo za małe, patrząc z żalem, bo ubrane tylko raz i dokładne wiem którego dnia i na jaką okazję. I za każdym razem pukam sobie w głowę mówiąc- nigdy więcej. Tak więc pokochałam ten dres, tym bardziej, że na rynku można teraz znaleźć masę  firm oferujących absolutnie rewelacyjne dresy. Co z tym dresem?…

Next- dlaczego lubię, cenię i obsesyjnie kupuję

Początki brytyjskiej marki Next sięgają 1864 roku. Początki tejże firmy w szafie mojego dziecka – od Jego urodzenia. Co lubię w ubrankach tej firmy i dlaczego jestem jej wierna od 2 lat? Szybka i bezproblemowa dostawa. Zamawiając ubrania dla N. nigdy nie szły do mnie z Anglii dłużej niż 3 dni robocze. To bardzo duży atut bo czasem rzeczy zamawiane np. na portalach aukcyjnych potrafią iść dłużej. Miałam jedna sytuację gdy moja przesyłka rzekomo nie dotarła, a raczej zgubiła się w czasoprzestrzeni. W ciągu jednego dnia Z firmy Next dzwoniło do mnie około 3 osób z próba rozwiązania sytuacji i odnalezienia przesyłki. Co się okazało? Byłam akurat wtedy na wyjeździe, przesyłkę odebrała sąsiadka i zwyczajnie wyleciało jej z głowy żeby do mnie napisać, że ma do mnie przesyłkę. Doskonała jakość ubrań. Tutaj mogę wypowiadać się jedynie na temat ubranek dziecięcych, bo tylko takie zamawiałam. Są bardzo dobrej jakości. Zacznijmy od…

Kreatywnie i kolorowo- czyli kredki dla najmłodszych

Kiedy N. skończył rok zaczęłam się zastanawiać nad bardziej kreatywnym spędzaniem czasu. Dzieci lubią rysować, dzieci lubią mazać i kolorować. Ale co potrafi taki roczniak czy nawet 2 latek? W kwestii malowania…no raczej nie zaskoczy nas obrazem wiosennego krajobrazu Bieszczad, a co najwyżej kolorowymi kreskami i kółkami…no i oczywiście kropkami. Kredka jaka jest każdy wie. Sami wychowaliśmy się na tradycyjnych kredkach ołówkowych, woskowych, pastelach, nic prostszego. Ale dla takiego małego dziecka rysowanie tradycyjną kredką nastręcza wiele trudności. Podstawową trudnością, jest to, że taki 1-2 latek chwyta kredkę wszystkimi palcami( całą dłonią) i utrzymanie tak wąskiej kredki w kilku palach jest dla niego dość ciężkie.  No niestety powoduje to masę frustracji i w większości przypadkach takie kredki na tym etapie rozwoju lądują gdzieś głęboko w szafie wraz z opinią że nasze dziecko „nie lubi rysować”. Pierwsze kredki na jakie się zdecydowaliśmy to stożki Playon Crayon.  N. nie ma problemu z ich…

Testujemy. Wózek Joolz Day Earth

Moja przygoda z Joolzem zaczęła się gdy w mojej głowie dopiero rodziły się myśli o chęci powiększenia rodziny a ja akurat zobaczyłam ten wózek na ulicy. Oczywiście zupełnie zielona (wtedy) w temacie owych pojazdów dziecięcych w sekundę po jego zobaczeniu powiedziałam sobie w głowie : „muszę go mieć! Temat powrócił po kilku miesiącach gdy w drodze był już N. Nie oszukujmy się, kobiety jednak kupują trochę oczami, a ten wózek spodobał mi się jako jedyny podczas kilkumiesięcznych poszukiwań. I jeśli oglądałam się za jakimś wózkiem na ulicy był to Joolz. Lubię minimalizm, a ten wózek taki jest. Bez zbędnych pokręteł, guzików, udziwnień, miliona kolorów. Monochromatyczny, prosty, ale intrygujący. Co w nim takiego idealnego? Jakie są jego największe zalety? Na pewno jedną z kluczowych zalet, sprawdzanych podczas wyboru wózka, jest prowadzenie. No tak w końcu taki jego cel- wożenie dziecka. Joolza prowadzi się niesamowicie gładko, bezszelestnie. Bez problemu można prowadzić go…

Na sezon rowerowy gotowi? Start!

Jak już rodzic oswoi się z tą wielką radością, że dziecko jego stało się w końcu mobilne, zaczyna się ten czas coraz szybszego dreptania. Dreptanie dreptaniem i jeszcze się nie obejrzysz a dziecko biegnie. Biegnie , zasuwa i wyrywa rowery i hulajnogi starszym kolegom. Patrzysz- no i nie możesz uwierzyć, że ten okruszek nagle stał się małym, szalonym człowiekiem. I chyba ja zaczynam być powoli w tym właśnie momencie. Pierwszy rower- jak dumnie to brzmi. Pamiętam naukę jazdy na rowerze z długim drewnianym kijem wetkniętym  za siodełkiem i biegnącego z tyłu rodzica. Tak, to już się zmieniło kilka lat temu, ale to chyba wiecie. To że 4 kółka są już „passe” to też chyba wiecie. I że sklepy w okresie wiosennym zalewane są falą rowerków biegowych to widać. Tylko kiedy go kupić? Co w nich takiego szczególnego? I o co w ogóle chodzi? Rowerek biegowy jest niczym innym a rowerem…

Nawigacja