Gadżet

Zabawki których nie znoszą rodzice

To nie będzie wpis o tym co lubią dzieci, ani o tym jakie zabawki najbardziej rozwijają ich kreatywność i wyobraźnie. To będzie wpis o tym czego nie lubią rodzice. Wszak zbliża się grudzień. Tak wiem co mówię, grudzień. Bo jak chcesz kupić coś sensownego sięgniesz pewnie po internet, a jeśli to robisz już teraz to jedną nogą już jesteś w grudniu. Jeszcze dobrze nie znikły znicze ze sklepowych półek a już w pierwszej linii za kasami pojawiły się choinki. To znaczy że to ten czas. Szaleństwo zakupowe. O ile z babcią, ciocią, wujkiem to masz problem co do wyboru prezentu to z dzieciakami problemu nie ma bo szaleją zazwyczaj na punkcie wszystkiego co jest zapakowane w kolorowy papier. Edit: to nawet nie musi być zapakowane. Często wtedy zaczyna się dramat rodzica, przeplatany kwaśnym uśmiechem sycząc przez zęby: podziękuj ładnie… Duże nie znaczy lepsze Większe pudło nie gwarantuje lepszej zabawy, uwierz…

Strata, która może poruszyć każdego

Dzieci mają teraz tyle zabawek, że rodzice rzadko kiedy wiedzą co z nimi zrobić. Plstic fantastic opanował już chyba pokój każdego 3 latka. Jedni kupują inni wyrzucają, chowają, przekładają. Czasem jednak jedna najmniejsza rzecz może okazać się najważniejsza spośród tego całego bałaganu. Jeśli się zgubi, jedni rodzice wzruszają ramionami, bo przecież jest jeszcze sto tysięcy innych zabawek. Są też rodzice którym kraje się serce na myśl o stracie, która wywołuje u dziecka smutek i żal.  Pamiętam pewną zabawkę z mojego dzieciństwa -„szopa pracza”, choć byłam sporo starsza od Nikosia kochałam go całym sercem. Na  samą myśl o jego zniknięciu robiło mi się smutno. Myśl ta czasem była nawet dramatycznie przytłaczająca. O takiej szczególnej zabawce w naszym domu pisałam już [TUTAJ]. Od tego momentu nic się nie zmieniło. O nie, mylę się kochany Mr. B zyskał imię godne bohatera- „Bebiś”. Kiedyś służył on tylko do spania, teraz im dziecko bardziej „wychodzi…

Jaki wybrać nocnik? Poradnik dla początkujących

Kiedyś  powiedziałam sobie, że nie będę pisała o „kupie i dupie”. Jest to jednak nieodłączny temat parentingu, zwłaszcza jeśli dzieci są jeszcze małe. Później my sami chcemy się od tego tematu odciąć i z uporem maniaka próbujemy odpieluchować dziecko w wieku roku. Nie ma to zupełnie sensu, ale o tym innym razem. Jeśli więc już znajdziemy nasze dziecko znajdzie ten odpowiedni czas na dorosłe załatwianie swoich potrzeb, rzucamy się jak w transie na zakupy. Dokładniej po nocnik. Ten pierwszy idealny i najbardziej odpowiedni dla małej pupy. Scenariusz może jednak wyglądać inaczej. Wybieramy nocnik zupełnie przypadkowo, po czym plujemy sobie w brodę, że dziecko na widok migająco-grającego tronu ucieka gdzie pieprz rośnie. W jaki sposób wybrać nocnik? Pierwszym kryterium powinna być płeć dziecka. Nie, nie po to by wybrać odpowiednią aplikację czy też kolor, a może nocnik z kierownicą (sic!). Chodzi tutaj o kształt przodu nocnika. Chłopcy i dziewczynki sikają trochę inaczej…

Okrągłe łóżeczko- recenzja Stokke Sleepi

Łóżeczko jest chyba jednym z największych elementów wyprawkowych. Znajduje się na każdej liście przyszłych rodziców, niezależnie od tego czy zamierzają spać z dzieckiem czy nie. W końcu kiedyś dziecko będzie spało samo, a do tego niezbędne jest łóżeczko. Łóżeczko, które wybrałam było miłością od pierwszego wejrzenia na tyle, że nawet nie myślałam by rozejrzeć się za inną i nieco tradycyjną formą. Stokke Sleepi wygląda uroczo i  jest bezsprzecznie jednym z najbardziej oryginalnych łóżeczek dziecięcych. Nie tylko ze względu na renomę wymyśloną przez firmę Stokke ale także walory wizualne jest pokazywane na wielu targach czy wizualizacjach wnętrzarskich.To właśnie urzekło mnie na tyle, że wyobrażałam sobie mojego syna w innym łóżeczku niż to. SKŁAD Stokke Sleepi dostępne jest w 3 wersjach. Oznacza to tyle, że jedno łóżeczko ze wszystkimi rozszerzeniami i materacami odpowiednimi do każdego rozmiaru jest w stanie zastąpić łóżka od urodzenia aż do ok. 10 roku życia. Wersja MINI ma…

12 udanych prezentów dla kobiet nie tylko na Święta!

Szukacie pomysłu na prezent dla dziecka? Tutaj go nie znajdziecie. Dzisiaj coś dla Nas, albo inaczej powiedziane, dla Waszych żon , matek Waszych dzieci i sióstr. Będąc wczoraj  w sklepie widziałam tę walkę na półkach z dziecięcymi zabawkami, widziałam te wypchane kolorowymi pudełkami koszyki. Ale czy potrafimy  zadbać o siebie? Często prezent dla samej siebie, nawet jesli mamy go sobie kupić same, odkładamy na koniec. Zostawcie to pieczenie pierników i sprzątanie, dajcie sobie same prezent, albo dajcie listę bliskiej osobie. Nie tylko na Święta, ale też na urodziny i wiele innych uroczystości. Co tu dużo gadać propozycje prezentowe z jednej strony subiektywne, a z drugiej obiektywne bo część tych rzeczy już posiadam, lubię i chwalę sobie. 1.Duża torba- shopperka Kobieca torebka waży zwykle kilka kilo, Dlaczego? Bo każda kobieta ma w niej pół domu, a jeśli jest się mamą ma się w niej jeszcze pół sklepu. Żeby to wszystko się…

Urządzenie mojego macierzyństwa

Kiedyś było inaczej, to jasne. Nie było wielu możliwości a ludzie żyli, pracowali i z powodzeniem wychowywali dzieci. Nie było telewizorów, podgrzewaczy, laktatorów. Nie mówiąc już o smartfonach , ba telefonów kiedyś nawet nie było a ludzie żyli, a ich macierzyństwo było w dużej części udane. Jest wiele hejtów dotyczących rodziców siedzących „ w telefonie” zamiast zabawy z dzieckiem na placu zabaw, czy też puszczania bajek dzieciom na telefonie. Ale dzisiaj nie o tym, nie o wpływie bajek na dzieci i nie o hejtach nawet nie o dylemacie telefon kontra babki z piasku. Dzisiaj telefon nie służy tylko do dzwonienia. Teraz nawet nie jest już telefon tylko multimedialne pudełko a za sprawą internetu skarbnica wiedzy. Oczywiście wiedzy tej przydatnej ale też tej, która skutecznie ryje banie wielu rodzicom. Wszyscy chyba wiemy, że wpisując „katar u niemowlęcia” wyników bez liku począwszy od rad by iść do lekarza, inhalacje z soli, maści…

Hu hu ha, czyli przegląd butów na zimę dla dzieci

Do diabła z jesienią. Miała być złota, piękna, polska, a za oknem plucha dzień za dniem. Co tu zrobić, gdy w powietrzu czuć już zimę. Czuć jak czuć ale gdy zdarza Ci się wstać o 5…wszystko się unaocznia w postaci zmarzniętej na kość trawy. Jednym słowem – „winter is coming…”. Po tym jak ostatnio najbardziej pożądanymi butami na jesień są kalosze zaczęłam myśleć o zimie. Tak, tak, zanim się obejrzę w radiu usłyszę „last christmas” a za oknem zobaczę śnieg całkiem niespodziewanie. Ha przynajmniej taką mam nadzieję. W tym roku postanowiłam, że nie zrobię błędu z poprzedniego roku i z zakupem butów dla N. nie będę czekała do pierwszego śniegu. Zaczęłam więc od małego przeglądu butów zimowych. Jasne, przyznam, że jest to nieco subiektywny przegląd, ale zarazem obiektywny ze względu na to, że buty które wam zaproponuję produkowane są przez sprawdzone przeze mnie firmy. Wiem, że są godne uwagi a…

Chwila dla siebie. KONKURS Oillan Active!

Rodząc dziecko 2 lata temu, przynajmniej teoretycznie zdawałam sobie sprawę z tego, że zawsze trzeba znaleźć czas tylko dla siebie. Dlaczego znałam to tylko teoretycznie? Bo nie miałam pojęcia, że będzie to takie trudne. Mówi się, że matki mają to do siebie, że robią 5 rzeczy na raz. Niektórzy mężczyźni nie wiedzą jak to się dzieje, ale taka podzielność uwagi i wszechstronność po prostu leży w kobiecej naturze. Po urodzeniu N. zdałam sobie sprawę jak trudno wyrwać czas tylko dla siebie. I nie mówię tylko o wieczornym czytaniu książki, ale o samotnym wyjściu na zakupy czy też chwili na swoje hobby czy pasje. W dużej części jest tak, że nie zawsze chodzi o to czy się może czy nie. Moim zdaniem się zwyczajnie nie chce. Nie jest to więc kwestia, że nie mogę zrobić czegoś dla siebie bo MUSZĘ zrobić coś innego… w stylu opieki nad dzieckiem, gotowanie obiadu i…

Prezent dla dwulatka. Co wybrać?

Dwa lata- wiek poważny. To już nie dzidziuś. Potrafi biegać, skakać a raczej cały czas biega i ciągle skacze, wspina się, buja, gada. Dziecko ciekawe świata. Interesuje je wszystko co robią rodzice. Dwulatek ma już swoją opinie i gusta. Jest coś co zdecydowanie lubi i wie za czym nie przepada. Dla niektórych wiek trudny i kłopotliwy ale nie z powodu złośliwości i widzi mi się małego człowieka ale ze względu na dość intensywny rozwój mózgu. Przychodzi ten dzień- urodziny. Dla niektórych kłopotliwy co najmniej jak sam dwulatek i jego wybory. I nagle my sami stajemy przed wyborem prezentu. Jasne można iść do pierwszego lepszego sklepu z zabawkami i wybrać cokolwiek. Coś co będzie leżało w kącie i robiło kłopot rodzicom. Jeśli my nie mieliśmy problemu z wybraniem prezentu dla dwulatka to z pewnością ten problem będą mieli rodzice. Problem w postaci „ co z tym zrobić?”, „szkoda wyrzucić”. Jesteś teraz…

Testujemy. Wózek Babyzen Yoyo Plus

Przychodzi taki czas gdy nasze dziecko wyrasta z gondoli, a później nadal rośnie i rośnie. Nie jest już leciutkim jak piórko dzidziusiem. Dodatkowo sprawa się komplikuje jeśli nadchodzą cieplejsze miesiące i perspektywa spacerowych dni. Chyba wszyscy rodzice- podobnie jak ja w takiej sytuacji zastanawiają się nad spacerówką. Jeśli chodzi o wybór wózka poprzeczka poszła ostatnio mocno do góry i większość rodziców szuka czegoś bardzo lekkiego i kompaktowego. Szczerze mówiąc niezważanie na te dwa czynniki zdarzają się sporadycznie i zazwyczaj u rodziców, którzy sami na co dzień nie używają wózka. Ja kilka miesięcy temu stanęłam przed tym dylematem, dlatego powstał post o lekkich spacerówkach.  Jak już pewnie wiecie z naszego Facebooka i Instagramu wybraliśmy Babyzen Yoyo Plus. Ze względu na to, że zawszę chcę by recenzje przeze mnie pisane były jak najbardziej rzetelne, pojawia się ona dopiero teraz. Babyzen Yoyo Plus kupiliśmy ok 6 miesięcy temu, w tym czasie używaliśmy go…

Nawigacja