Czerwiec 2016

8 Posts Powrót do strony głównej
Showing all posts made in the month of Czerwiec 2016.

Dziecięcy niezbędnik na upały

W tym, zresztą jak i w poprzednim roku, lato rozpieszcza nas aż za bardzo. Temperatury powyżej 30 stopni dają w kość nie tylko dorosłym ale przede wszystkim dzieciom. Na spacery najbardziej rozsądnie wychodzić jeszcze przed 8 ( jeśli dziecko wstaje o 4 to żaden problem). Później czeka nas drzemka w upale no i może popołudniu da się żyć. A jak jest burza to już w ogóle super. Przygotowałam dla Was w związku z tym dziecięcy niezbędnik na upały, taki letni must have dla większych i tych nieco mniejszych. Bidon z wodą- nawadnianie dzieci i nakłanianie do picia w upały to konieczność. O tym jakie jest moje podejście do picia możecie przeczytać TUTAJ . Czy wiecie, że malutkie dzieci karmione piersią nie potrzebują dopajania nawet w upały? Wystarczy częste przystawianie do piersi. Otulacz bambusowy-taki otulacz to idealne przykrycie dla maluszka, może służyć również jako zasłonka chroniąca przed słońcem. Takie otulacze zrobione…

A gdyby tak przestało oddychać…?

O kim mowa w tytule? O Twoim dziecku. Brutalne? Może trochę. Zawsze uważasz, że to Ciebie nie dotyczy. Owszem zdarza się, ale gdzieś obok. Zachłyśnięcia, zadławienia, zatrzymanie oddychania w przebiegu choroby. Co wtedy zrobisz? Trzeba zadzwonić po pogotowie, to jasne, ale niestety nawet najlepsze pogotowie nie przyjedzie w sekundę. Czy nie uważasz, że każdy rodzic powinien być przygotowany na taką ewentualność? Ja umiem zrobić sztuczne oddychanie  swojemu synowi, wiem jak zachować się gdy się zadławi lub zakrztusi. A Ty? Dbamy o swoje dzieci jak najlepiej, to jasne, dmuchamy na nie i chuchamy, staramy się wychować jak najlepiej. Uwielbiamy kupować gadżety, ubrania z naturalnych materiałów, modne buty, co jednak z takimi sytuacjami? Co wtedy, gdy Twoje dziecko w bajeranckich spodniach i markowych butach zrobi się sine, upadnie. Wtedy wszystko traci znaczenie, liczy się tylko życie. Jeszcze na studiach uczestniczyłam w wielu kursach pierwszej pomocy. Gdy zostałam mamą pierwsza pomoc trochę zmieniła…

Ten moment…gdy Twoja głowa dotyka poduszki

To jest właśnie ten czas, ta chwila, cisza, spokój. Twoja głowa dotyka poduszki, otulasz się miło kołdrą. Rozluźniasz się i czujesz każdy mięsień swojego ciała. Chcesz, żeby tak chwila trwała wieki. Dla Was to też znane uczucie?  Ja tak mam codziennie. Uwielbiam swoje łóżko, swoją poduszkę chwilę gdy kładę się spać po całym dniu. Wyspać się- kluczowa sprawa. Dla wielu młodych rodziców marzenie nie do zrealizowania. No tak kiedyś w końcu się wyśpicie, dzieci dorosną i wtedy spać z kolei nie będziecie mogli znowu bo dziecko wyszło, jeszcze nie wróciło a tak późno przecież, a z kim jest i co robi, milion pytań. I to ciągłe niewyspanie, frustracja, rozżalenie, na siebie  na partnera, na świat….na dziecko. Brak snu odbija się, rezonuje, wylewa się niczym wiadro wody na wszystkich dookoła, a kto jest blisko? Dziecko. Agnieszka Stein powiedziała ostatnio coś bardzo ważnego- trafiającego w sedno. Mianowicie to, że większość rodziców byłoby…

Sprzęty dzięki którym zaoszczędziłam czas i pieniądze a zyskałam spokój

Małe dziecko w domu to czasem ogromny chaos, okazuje się że najlepsze rozwiązanie to takie by mieć wszystko pod ręką. A już idealnym rozwiązaniem jeśli jedna rzecz spełnia wiele funkcji. Tak, tak znam ten trend, że najlepiej jeśli jakiś sprzęt dedykowany jest specjalnie dla dziecka. No i co wtedy? Wtedy zaciskamy zęby i sprzedajemy za marne grosze coś co tak na prawdę użyliśmy kilka razy. Jest kilka takich rzeczy które uwielbiam za ich funkcjonalność i to jak bardzo pomogły mi w macierzyństwie. Nie jest to za opinia wyolbrzymiona bo dzięki nim zaoszczędziłam sobie czasem wiele czasu i nerwów. A wiadomo spokojna matka to spokojne dziecko. Teraz te sprzęty nie zostały odłożone w kąt, nadal dumnie nam służą, choć czasem już zmieniły swoją funkcję. Ciekawi? Czajnik elektryczny z regulacją temperatury- służył dzielnie podczas podgrzewania wody na kaszkę (czy też mleko). Nigdy nie musiałam studzić wody, lub zastanawiać się ile ma stopni.…

Dres fajny jest!

Otwieram komodę z ubraniami N. i dobitnie zdaję sobie sprawę z tego, że 80% spodni mojego syna to dres. Przerażające, zwłaszcza dlatego, że jeszcze będąc w ciąży źle mi się patrzyło na dzieci ubrane ciągle w dres. I proszę, tylko krowa nie zmienia zdania, lub raczej punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia. Z moich szafiarskich obserwacji wynika, że kupowanie 5 par jeansów lub spodni eleganckich dla dziecka do lat 4 to zdecydowanie za dużo. Za każdym razem z trudem próbuję ostudzić swoje zapędy gdy widzę świetne jeansy. Kupuję…kupuję i za 2 miesiące odkładam do wora, bo za małe, patrząc z żalem, bo ubrane tylko raz i dokładne wiem którego dnia i na jaką okazję. I za każdym razem pukam sobie w głowę mówiąc- nigdy więcej. Tak więc pokochałam ten dres, tym bardziej, że na rynku można teraz znaleźć masę  firm oferujących absolutnie rewelacyjne dresy. Co z tym dresem?…

Next- dlaczego lubię, cenię i obsesyjnie kupuję

Początki brytyjskiej marki Next sięgają 1864 roku. Początki tejże firmy w szafie mojego dziecka – od Jego urodzenia. Co lubię w ubrankach tej firmy i dlaczego jestem jej wierna od 2 lat? Szybka i bezproblemowa dostawa. Zamawiając ubrania dla N. nigdy nie szły do mnie z Anglii dłużej niż 3 dni robocze. To bardzo duży atut bo czasem rzeczy zamawiane np. na portalach aukcyjnych potrafią iść dłużej. Miałam jedna sytuację gdy moja przesyłka rzekomo nie dotarła, a raczej zgubiła się w czasoprzestrzeni. W ciągu jednego dnia Z firmy Next dzwoniło do mnie około 3 osób z próba rozwiązania sytuacji i odnalezienia przesyłki. Co się okazało? Byłam akurat wtedy na wyjeździe, przesyłkę odebrała sąsiadka i zwyczajnie wyleciało jej z głowy żeby do mnie napisać, że ma do mnie przesyłkę. Doskonała jakość ubrań. Tutaj mogę wypowiadać się jedynie na temat ubranek dziecięcych, bo tylko takie zamawiałam. Są bardzo dobrej jakości. Zacznijmy od…

Odpuść sobie, Matko!

Zadaj sobie pytanie co dzisiaj musisz. Niezła lista Ci się ułożyła w głowie, co? Jak zdajesz sobie sprawę z tego ile rzeczy musisz, rodzi się frustracja i złość. Przynajmniej tak jest u mnie. Wkurzenie na takie sytuacje to coś zupełnie naturalnego, tym bardziej jeśli uświadamiasz sobie że lista  rzeczy, które musisz zrobić jest dłuższa niż doba. A jeszcze trzeba wziąć pod uwagę sytuację, które trudno przewidzieć. Z tyłu głowy jednak masz, że takowe mogą wyskoczyć niczym królik z kapelusza. Przewijanie, pranie, sprzątanie, układanie, gotowanie…..i tak w kółko.Co zrobić, taki etat w tym Twoim domowym korpo…tylko coacha brak. O nie, przepraszam są chwile gdy Twój prywatny coach podejdzie i się przytuli- motywujące. Na chwile jesteś w stanie zapomnieć o tym co musisz. Ja w pewnym czasie w moim życiu zdałam sobie sprawę, że nie muszę, a chcę.  To diametralnie zmienia sytuację. Poziom złości na siebie i innych w momencie zmiany strategi…

Nie bij! Nie drap! Nie rusz!

Znacie te tytułowe zwroty? Każdy chyba spotkał na swojej rodzicielskiej drodze dziecko, które nie może się oprzeć żeby nie walnąć Twojego, albo sami jesteście posiadaczami takowego okazu. No ręka aż to dziecię niesforne świerzbi żeby komuś lub czemuś przywalić. Ot na „dzień dobry” w piaskownicy, w drodze na zjeżdżalnię, psa sąsiada lub Ciebie. Bez ostrzeżenia, bez przepraszam, bez powodu zdawać by się mogło. Panie w przedszkolu łapią się już za głowę bo nie wiadomo co z takim zrobić. Tłumaczyć czy izolować, odciągać czy pozwalać na konfrontację i czekać na pierwszą krew. Skąd się bierze agresja u dzieci? O ile sami nigdy nie podnieśliśmy ręki na dziecko i nie daliśmy takiego „przykładu” wydaje się nielogiczne takie zachowanie u najmłodszych. Okazuje się, że agresja u dzieci rodzi się w mechanizmie frustracji i lęku a także niskiej samooceny. To istne koło zamknięte, sytuacje które same się napędzają i zapętlają. Rozumiecie mnie? Dajmy na…

Nawigacja